{link=http://wiadomosci.onet.pl/1302207,2679,kioskart.html}
moja odpowiedź jest taka,
wkurza mnie,ze musze latac po prezenty , które i tak sie nie podobają, siedziec przy stole z ludźmi do których nie lubie się odzywać a tymbardziej dzielić opłatkiem:/
co roku powtarzam sobie cały czas to samo:)
-Nie kupie w tym roku prezentów dla nikogo prócz rodziców
-a i tak popchniety przez reszte społeczeństwa ide odruchowo do sklepu , biore kreche , która spłacam nastepny rok i kupuje badziewie , które idzie po tygodniu do smieci.
Gdzie w tym sens??
Moje postanowienie na rok przyszły--w przyszłym roku Świąt nie bedzie :P
{quote:kudlaty11=wkurza mnie,ze musze latac po prezenty , które i tak sie nie podobają, siedziec przy stole z ludźmi do których nie lubie się odzywać a tymbardziej dzielić opłatkiem}
Moja odpowiedź jest taka:
Wcale nie musisz!
zapluty k.r. rację ma. Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Nikt mnie nie zmusi abym złożył życzenia osobie, której nie lubię; kupił prezent komuś, komu nie chcę, gdyż mam swoje zdanie i potrafię je wyrazić. Dlatego to mi nie przeszkadza. Wqrzają mnie jedynie świąteczne porządki, o zakupach nie wspominając - kolejki w sklepach mnie dobijają.
No właśnie Kudłatek nie musisz!!! są sposoby żeby to obejść każdy ma swój... ja z racji braku kasy nie kupuje zadnych prezentów, siła wyższa i jakoś nikt się nie obraża Wigilię spędzam juz drugi rok pod rząd z moją mamą i parką jej znajomych, w tym roku dojdzie ich córka, dzielimy sie robotą jedzeniową. W tym roku idziemy do nich, najemy sie, pogadamy, później przyjdą moi znajomi,pogadamy pożartujemy- nic na siłe, nic naciąganego, wszytsko spontaniczne i z serducha. Oni pójdą na pasterkę a ja spać najedzona:D pierwszy dzień świąt z racji choroby przesiedzimy z mamą w domu i będzie fajnie tak prawdziwie rodzinnie,warzywniczo i leniwie...po tym całym zamieszaniu w kuchni należy sie każdemu. I tyle, rodzina dwuosobowa,kochająca się... może dla niektórych wydaje się to smutne, albo dziwne...ale dla mnie jest boskie...jak nigdy nie lubiłam świąt i dostawałam białej gorączki na samą myśl o nich tak teraz odkąd święta spędzam w towarzystwie osob mi naprawdę bliskich, zaczynam je lubić:)...
a tak swoją drogą jak Cie krew zaleje zapraszam do mnie:D droge znasz:D
W przyszlym roku Swiat nie bedzie?!! Musza byc bo ja nie zdaze na tegoroczne:-E
a tam cicho byc.........hehehe
Pod jednym względem się z wami zgodze , -nie musze.............robić wielu rzeczy, ale.... :)
w mojej rodzinie nikt nikogo nie rozumie, dlatego brak prezentu lub NIE BYCIE na wigili a tym bardziej odmowa opłatka, to coś , czego nie wypada robic w świeta.
Dla jednych świeta to prezenty, dla innych (ale nie u mnie) uczczenie Bozego Narodzenia.
{quote:margot=są sposoby żeby to obejść każdy ma swój... ja z racji braku kasy nie kupuje zadnych prezentów, siła wyższa i jakoś nikt się nie obraża Wigilię spędzam juz drugi rok pod rząd z moją mamą i parką jej znajomych, w tym roku dojdzie ich córka, dzielimy sie robotą jedzeniową. W tym roku idziemy do nich, najemy sie, pogadamy, później przyjdą moi znajomi,pogadamy pożartujemy- nic na siłe, nic naciąganego, wszytsko spontaniczne i z serducha.}
tylko pozazdrościc takiej rodziny:)
a raczej podejscia ,- nie masz ,nie możesz , nie chcesz , nic się nie stało:)rodzina najwazniejsza:)
{i}{b}ŻYCZĘ WSZYSTKIKM WESOŁYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA :)){/b}{/i}
wiesz Kudłatek to nie było takie proste... to lata pracy nad moją mamą;) urabianie, buntowanie plus miła kochana "rodzina" dająca popalić i to ostro dając mi preteksty do buntów... a że od zawsze czarna,sprytna i pamietliwa łowiecka jestem to udało się... nie mam fajnej rodziny ale mam super znajomych:D
Ale jedni lubia kiełbase inni makowca... ważne żeby było ciepło, miło i uśmiechnięcie...czyli tak jak powinno byc przy każdym narodzeniu:)
{link=http://i.wp.pl/a/i/kartki2/main/kartka2015.swf}
Eee tam, ja mam przeważnie dobre pół rodziny poobrażane. Jednym przejdzie, to znowu drugim coś do łba strzeli i tak w kółko. Zresztą, ja nawet w dzieciństwie nie byłem prorodzinny ;)
Dla nie prorodzinnych:-) ..jutro kaczki nad stawem nakarmic, kota i psa swojego to i tak:-) a reszta dwunoznych da sobie rade sama:-)
ja nie przepadam za swietami, co roku slysze to samo : zycze ci zebys skonczyl szkole, dostal sie na studja, dobrze zarabial .... bla bla bla :|
i jeszcze ten pospiech, wszedzie tlok, korki na drogach, niedziele dziwki ktore nie umieja jezdzic :/ , uuught :/
no ale coz, cza swoje zrobic, kolacja w spokoju z bratem i rodzicami, pozniej od 21 do wczesnych godzin rannych pasterka :D:D .... ale tym razem bez zandych ekscesow ;) spokojnie, w cieplym domku :) a nie jak rok temu przy ognisku na srodku mojego osiedla :D:D:D:D
nawet nie wiedzialem ze o 3 w nocy mozna tylu nie znajomych ludzi zebrac przy ognisku :D:D:D aleeeeee bylo weselo huh tylko ta policja pozniej byla calkiem nie potrzebna :D ale na szczescie wszystko sie skonczylo dopsz :)
mozna by powiedziec ze taka "pasterka" to juz tradycja na moim osiedlu :D przekazywana z pokolenia na pokolenie :D
ale jak by nie bylo to to jest jeden z tych dni w ktorym ciesz sie ze nie jestem kobieta :) nie licze kalorii i moge jesc ile wlezie :) i nie bede sie z tym zle czul :D:D:D:D
pozdro drogie kobiszcza :P;)
tzn ze jak.........??
nie lubie świąt, nie czuję żadnej magii tylko pustkę na karcie :P
ostatni raz w tym roku dałam się wciągnąć w wigilię, w przyszłym roku rodzicom powiem ze będę u chrzestnej a chrzestnej że u rodziców, wprawdzie i tak się wyda, ale przynajmniej dadzą mi spokój jedni i drudzy :D
kuna, gadki o niczym, upominki na siłę, rozwydrzone bachory czołgające się dookoła choinki, na kut mi te wrażenia! :>
nie chcę, nie lubię, nie będę, od przyszłego roku nie obchodzę żadnych pierdzielonych świat bożego narodzenia :D
Duch w narodzie ginie. Niedopsze. A ja tam kocham Święta. Nie ulegam manii zakupowej, reklamom, promocjom. Staram się unikać rodziny (przynajmniej większej jej części). Święta dają mi możliwość spotkania z ludźmi, którzy bywają w polsce przez kilka dni w roku. Poza tym wiele potraw robionych tylko raz w roku...
golonka.........:P
nic dziwnego, ze na wirazach nie wyrabisz na tym swoim skarbie:-)..a jak by tak warzywka?:-):P
ale juz po świętach...
z warzywek to najbardziej lubie.............boczek......hehehe
kudzie święta to najwspanialsze dni w roku i ak co połowa co nie nawidzi ś wiąt chodzi do gimnmazjum druga połowa to ci co wolą iść na browara ale to ich wola ale w gruncie żeczy 96% je śniadanie z rodziną czy to aż tak boli?///////
wesołych świąt alll
jakiś nieletni pojeb czy mne oczy mylą? chyba zaraz będzie...
mlody to i nie doswiadczony......:/
lubię święta... w kalendarzu jest ich tak wiele, że jakieś z nich przypasuje ;) a i można dopisać nowe
typu “raz w roku w skiroławkach “ lub dni Qpały ... światowida samotnego ... liście druidów ... krąg studzienny ...wróć {i} kto ten krąg betonowy tu postawił? ...{/i} :D
moim zdanie teraz juz nie ma takiego nastroju świątecznego jak za czasów kiedy luksusowa żywnośc była niedostepna i tylko na świeta człowiek pozwalał sobie na wykwintne dania typu szyneczka wystana w kilometrowej kolejce itp.
A teraz siadasz sobie do sniadanka z rodzina ,na stole wszystko , wódeczki nawet nadmiar bo juz nie na kartki , nie cieszy to tak jak kiedys.
...ale bimberku niet'
choć zawsze niby sobie można napędzić, to jednak nie byłoby już to...
ech... nostalgia?
...spokojnie ;) nastrój może wrócić ... "jak przyjdą chude lata"
I znowu muszę popierać Snoła- bimber dobrze zrobiony to jest to co tygrysy lubią najbardziej/cytat z Kubusia Puchatka ale tylko dla niekumatych/
tygrysek :D:D:D
pędzi :D:D:D
.............
polewa z prawa :D
na dodatek się nie bał i bryknął kubusiowi miód na surowiec wyjściowy
a że z prawa polewa, bo wiatr mu z lewej strony zawiewa,
ponieważ tate go uczył: nie lej pod wiatr bo portki pomoczysz (panie - majtki)
no ba! bimberek na miodzie! lepsiejszy to chyba tylko na kukułkach był... ale czy kto pamięta prawdziwe kukułki?!
ten spiryt który w nich był jako główny bodziec do ich nabycia - rzecz mniammniuśna...... ach te wspomienia
a do bimberku na miodzie szczyptę przypraw korzennych....... i święta szybko upłyną...
wszelakoż przygotowując się do świąt tygrysek wiedział, by bimberek mocy nabrał, to swój czas odleżakować musiał
Spotkało się 2 kumli i jeden drugiego pyta-Stary gdzie pędzisz- Na strychu ale opowiem innym razem bo gonię autobus.
agonia autobusa :D
nie ma jak stary rower ... i te podzespoły historyczne...
przykładowo : piasta ... już się czuje ten klimat
a łańcuch grozą powiewa ;)
{i}kuźwa psy kąśliwe tego roku, nawet pedałowanie energiczne nie pozwala ubiec{/i}
szykuje się "polewany poniedziałek" o popędach posty wyposzczeni bimbrownicy :D
polewany poniedziałek - dzień rozpustny
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.