Czy uważacie, że masturbacja (wtedy, gdy jesteście w związku) to coś złego? Przeszkadza Wam świadomość o tym, że partner/ partnerka się masturbuje? Czy Wasi partnerzy wiedzą, że to robicie (jeśli robicie)?
Gdyby nie szantaże i upierdliwe kazania czarnych, którzy za główny cel mają obrzydzenie nam życia [zwłaszcze seksualnego] wszelkimi możliwymi drogami, to masturbacja najpierw byłaby czymś ściśle prywatnym i byłaby postrzegana jako 'coś dziwnego'. Byłaby owiana [być może] pewną tajemnicą, ale gdyby pewnego dnia okazało się, że to 'dziwne zachowanie' ma na sumieniu każdy z nas, to z dnia na dzień przestałoby ono dziwić kogokolwiek i nikt nawet nie pomyślałby, że może to być coś złego. Mężczyzn zawsze ciekawi, czy partnerka odczuwa potrzebę dogadzania sobie w taki sposób. Kobiety z kolei raczej nie mają wątpliwości co do partnera. Nawet jeżeli tego oficjalnie nie wiedzą, to i tak z pewnością się domyślają, bo jest to sprawa kojarzona głównie z mężczyznami. Kobiety zawsze były z tego powodu szantażowane i wpędzane w kompleksy.
Z erotycznego punktu widzenia byłoby co najmniej nie na miejscu, gdyby partnerowi przeszkadzała masturbacja partnerki. Ja uważam, że nawet przy najbardziej udanym współżyciu partnerka nie tylko ma prawo, ale nawet powinna od czasu do czasu sama się zaspokoić. Czasami zastanawiam się nawet: czy nie powinno to mieć miejsca przy każdym zbliżeniu? Z reguły po godczas prawdziwie gorącej nocy, nie tylko nie ma potrzeby ale często nawet ochoty na takie dygresje, ale... Gdyby tak obiektywnie spojrzeć, to seks partnerski jest przede wszystkim czerpaniem satysfakcji z poczucia bliskości, ciepła itp, rozkoszy oczywiście też. Masturbacja natomiast skupia się [czasami maksymalnie egoistycznie] na doznaniach czysto osobistych i porównując obie sytuacje, mówimy o dwóch różnych orgazmach. Można więc wysilić się na teorię, że dla osiągnięcia pełnej satysfakcji od strony czysto seksualnej, kobieta potrzebuje czerpać rozkosz tymi dwiema drogami, ale należy pamiętać, że jest to przede wszystkim jej potrzeba i jej decyzja, na którą nie powinnyśmy wpływać.
Osobiście bardzo cenię kobiety, które się onanizują. To najlepszy dowód na to, że wiedzą czego chcą, potrzebują rozkoszy i potrafią się o nią upomnieć. Jest to wreszcie ich zmysłowy azyl, podczas którego mogą się poczuć prawdziwie wolne i mieć decydujący głos. Czasami jest to dla nich nawet nieco twórcze i rozwojowe. Podczas masturbacji rodzą się fantazje i odwaga do ich realizacji.
Sytuacje, które powinny nas niepokoić to takie, w których dzieje się to zbyt często. Niestety jest to sprawa na tyle indywidualna, że żadna konkretna liczba ani statystyka nie będzie dla nas wskazówką ani wiarygodną, miarodajną informacją.
oddając sprawiedliwość...
masturbuję się tak często, jak piję kawę i palę papierosa...dodaje mi to niekwestionowanego poczucia, że jestem erotycznym wulkanem..:/ pozdro
a co niby ma być złego w masturbacji, a w związku można tak się bawić z partnerem/partnerką
onanizm wzmacnia organizm!!!!!!!!
Self-respect przerażasz mnie, mój dziadek palił po osiemdziesiąt papierosów dziennie... ale za to babcia chleje tylko pięć kaw :-) Ewidentna niezgodność charakterów, hihi.
ja miałem tylko raz w życiu partnerkę, która podczas seksu ze mną się masturbowała. Mnie to bardzo odpowiadało i ona przeżywała pełniej. Jednak ja często się masturbując, nigdy tego nie robiłem przy kobiecie
Nie mówcie hop, bo jak Was przyciśnie, to sami zobaczycie że to nic strasznego.... Poczytajcie Starowicza. masturbacja jest częścią edukacji seksualnej nastolatków, samopoznania ciała... a często tylko w ten sposób kobieta może się nauczyć przezywać orgazm. A tak. Zresztą jest to tak osobista sprawa, że nie ma o czym dyskutować. Kobietom ciężko to zrozumieć, bo mają mniejsze potrzeby seksualne (albo są mniej wyzwolone). Masturbacja nie jest niczym złym, nie jest grzechem jak kiedyś uważano, i towarzyszy 95% społeczeństwa w tym czy innym wieku.... Każdy chłopak przynajmniej raz w życiu się masturbował jako nastolatek. A że kobiety maja mniejsze potrzeby seksualne (niektóre wręcz bardzo małe) i są bardziej wstydliwe, to zrozumiałe, ze rzadziej dopuszczają do siebie taka opcję.... I nie ma to nic wspólnego z wyzwoleniem. To tylko fizjologiczna potrzeba, która jest albo jej nie ma.... Fizjologicznie u faceta to naturalne a kobieta musi się tego nauczyć niestety. Polecam książkę "Podaruj jej orgazm". Sami się przekonacie jak to jest....
Co w masturbacji zlego?? Nic!! To,indywidualne obcowanie sie z forma sexu
Teraz mysle ze mialem wczesniej zaczac,Przez masturbacje,uzywanie vibratorow moja fantazja i uczucie podniecenia jest duzo intensywniejsze,
urzywamy rozmaite zabawki i wstyd zamienil sie w przyjemnosc,a sex ma sprawiac kazdemu dobre uczucia.A juz z samej ciekawosci,polecam wyprubowanie!!! A do jakosci to lepiej wydac troche wiecej,te tanie twarde,moga zepsuc ucieche!
Masturbacja jest jak jedna z wielu czynności fizjologicznych , czy pomożesz sobie sam ,czy odbędzie się to mniej świadomie w nocy to zupełna norma.
Czy jesteś w związku ,czy nie ,jedno drugiego nie wyklucza a bywa czasem sympatycznym dopełnieniem.
Ladylu, przesadzasz z tą fizjologią. Potrzeba miłości w Piramidzie Maslova stoi dwa piętra wyżej, a skoro seks jest formą miłości, a masturbacja formą seksu, to może nie degraduj jej do potrzeb czysto fizjologicznych, które stoją na samym dole. Masturbacja to pewna osobna odmiana seksu, najbardziej tajemnicza, najbardziej intymna i najbardziej intrygująca, a niewątpliwie najbardziej szczera, dlatego zgadzam się że bywa dopełnieniem. To samo zresztą powiedziałem wcześniej.
znajoma zwykla mowic: "masturbacja to jak gadanie do samej siebie,lubie pogadac z kims interesujecym"
Piotrze 25500 co do fizjologi miałam na myśli np. zjawisko polucji nocnych do ,których dochodzi z przyczyn mniej lub bardziej świadomych :)
Co do potrzeb to można się oprzeć na wielu "Piramidach" i nigdy nie będziemy mieć pewności ,który z nich jest prawdziwa :) czy Maslowa ,Murraya ,Obuchowskiego:)
Co prawda to prawda. Tak naprawdę to każdy z nas ma swoją własną, indywidualną piramidę i kiedy ktoś 'bardziej doświadczony' mówi nam na siłę, co dla nas jest ważne, to zazwyczaj rodzą się frustracje :-) Ja natomiast chciałem jedynie odseparować fizjologię jako taką od erotyki. Chodziło mi o to, że tą pierwszą zaspokaja się z konieczności itp i to jej jedyna rola [nie zawsze przyjemna], natomiast erotyka, oprócz konieczności [bo jakby nie patrzeć to jednak istotna potrzeba ciała i nie tylko] jest jeszcze czymś, czym można się delektować. Ale w sumie to jest oczywiste, więc nie teraz już nie muszę się rozpisywać :-)
Odnośnie 'rozmowy z kimś interesującym' to ja słyszałem inny cytat, że 'masturbacja to seks z kimś kogo naprawdę bardzo kochamy'. Chyba Woody Allen :-)
Znam jeszcze jeden cytat :)
"Samodoskonalenie to masturbacja."
"masturbacja to samodoskonalenie" tez brzmi niezle :)
Ho ho mamy do czynienia z psychologiem... albo z nauczycielem.... piotr nie zagłębiajmy sie w teorie Maslova, bo chociaż ma ona niekiedy racje bytu, to jednak potrzeba podstawowa i prymitywna nie dla każdego jest taka sama. Ktoś musi z toalety korzystac co godzinę, bo tak jest skonstruowany, a ktos inny wytrzymuje 8 godzin i jest to dla niego potrzeba drugiego rzędu (bądź poziomu biorąc pod uwagę piramidę). Msaslov wyróżnił w ogóle pięć poziomów potrzeb i wszystko zależy czy seksualne akurat sklasyfikujemy jaki podstawowe (fizjologiczne) umniejszając ich znaczenie, czy też jako społeczne (trzeci poziom)...
powiem szczerze...
w mojej piramidzie masturbacja jest na samym szczycie, tuż po zbiorowym rypaniu i seksie analnym... zdrowie psychiczne trzeba sobie cenić...:/ pozdro
hihihi self-respect chyba nie rozumiesz terorii piramidy potrzeb. Dla wyjaśnienia.... wg tej teorii człowiek nie myśli o potrzebach wyższego rzędu zanim nie zaspokoi potrzeb niższego rzędu.jednym słowem - póki się nie najesz i nie wyspi8wz potrzeba przyjaźni i akceptacji społecznej jest ci obojętna. A skoro seks jest dla ciebie taka obsesją to znaczy że potwierdzasz regułę, iż należy on do najniższej warstwy. Mówiąc prymitywnie: będziesz miał w dupie wszystko, póki się nie spuścisz.....
Znalem goscia,dla ktorego sensem zycia bylo gnojenie innych. To chyba wynikalo z wyzszych potrzeb. Poki nie zgnoil, nie spuscil sie. Czy to wg powyzszej teorii?.
Self_respect_888 dzięki piramidzie z najniższej warstwy społecznej, doszedł do perfekcji w każdym aspekcie życia seksualnego. Panienki podczas zbliżenia ze Self mdleją przy grze wstępnej... jak niegdyś fanki The Beatles przy pierwszych dźwiękach "Yesterday"...:/pozdro
kriss obawiam się, że trafiłeś w sedno :D
Ale nie o potrzebach temat.
Wszystko co akceptowalne w związku jest przyjemne i dopełnia tenże związek. Nie rozumem zatem osób, które uważają masturbację za coś złego gdy robią to będąc z kimś związanym. Niezależnie od tego czy partner robi to sam, czy przy mnie - w zupełności mi to nie przeszkadza a może nawet być dobrym wstępem do dalszych wspólnych doznań.
Idąc dalej. Jeśli partnerka w danej chwili nie ma ochoty na seks, a facet czuje potrzebę "ulżenia sobie" (nie oszukujmy się - u mężczyzn jest ona silniejsza niż u kobiet) to co? Pani ma się obrazić, że Pan raczył pobawić się sam ze sobą? Absurd! I w takiej sytuacji można pójść na kompromis. Pan się pobawi a Pani popatrzy (a nuż nabierze ochoty :)
Oczywiście w drugą stronę jak najbardziej to też działa. Sądzę, że nie jeden mężczyzna (nawet jeśli w tej chwili nie ma ochoty na sex) ochoczo pozerka jak jego partnerka pieści samą siebie.
masturbuje się codziennie z rana przed śniadaniem po śniadaniu przed obiadem i na wieczór też
masturbacja to sens mojego życia tak tylko się spełniam nie ma nic lepszego od reni :\
od Reni -zresztą - Rączkowskiej ;))))
No i trafilem se w dno.
Jesli masturbacja odbywa sie kosztem zaniedbywanej partnerki,to juz nie jest masturbacja a zwyklym skurwysynstwem :) co innego by uniknac kombinacji norweskiej :D
Jak tak czytam co poniektóre osoby to aż żal mi się Was robi. Spłycacie temat i szydzicie z czynności, którą i tak czynicie i macie z tego niezłą satysfakcję.
W każdym temacie nie macie nic kompletnego do napisania poza... ironią?
Owszem lubimy czasami masturbować się przy sobie i nie widzimy w tym nic dziwacznego , jak i wiemy że samotnie wykonujemy tę czynność obydwoje także nie ukrywamy tego wobec siebie.
Lepsze to niż szukanie wrażeń osobno ;)
Masturbacja jest fe, rosna od tego wlosy pomiedzy palcami, prowadzi do zaburzen psychicznych i nie mozna miec pozniej dzieci ;-/
hehe, dante - właśnie zdradziłeś tajemnicę ewolucji człekokształtnych owłosionych - nie masturbowali się - więc wyginęli :))))))))
dante, nie wiem, kto ci takich głupot nagadał, ale mam nadzieje, że piszesz to tylko i wyłącznie w żarcie, bo tak żenującej odpowiedzi nawet nie chce się prostować i wyprowadzać cię z błędu...
my masturbujemy się oboje, nie widzimy w tym nic złego, a ja wogóle bardzo lubię patrzeć, jak to robi mój facet, to jest szalenie podniecające :) W seksie też stosujemy elementy masturbacji, albo każdy sobie, albo sobie nawzajem, ale dla nas to zupełnie normalne...
masturbacja sobie nawzajem...bardzo ciekawe...bardzo... i pewnie włosy między palcami po takich uciechach nie rosną..:/... to i fryzjer nie zarobi...pozdro
no tak, sobie nawzajem to już pieszczoty :D
eee tam zaraz tak górnolotnie... rypanie paluchem, albo i dłonią... po cóż ten kolokwializm...:/?
ja nie chce żeby mi rosły włosy między palcami ;(
od dzisiaj koniec z masturbacją ;(
;(
nie żartuj ,koniec z masturbacja ,nie wyobrażam sobie takiej przyjemności zwłaszcza zadowalając sie dodatkowo wibratorkiem :))
Nie smiejcie sie. To nie sa zarty z ta masturbacja.
Znam przypadek kliniczny, gdzie facet oslepl z powodu masturbacji ;-/
wyfinałował sobie prosto w oko?:>
Można by powiedzieć, że masturbacja to zwykła czynność, a tu jaka dyskusja rozgorzała, nawet przykłady kliniczne ... hihi... z tym oślepianiem to najlepsze, boki zrywać
Nie oslepianiem, a oslepnieciem ;-/
bo to był pacjent, który całe życie przepracował w kopalni siarki pod Tarnobrzegiem... strzelił, trafił...wypalił ooczy...
co w tym takiego niewiarygodnego ?
hihi... no to trzeba powiedzieć, że to poważna przypadłość, nie należy się naśmiewać
Piotr napisał:
Odnośnie 'rozmowy z kimś interesującym' to ja słyszałem inny cytat, że 'masturbacja to seks z kimś kogo naprawdę bardzo kochamy'. Chyba Woody Allen :-)
Woody Allen zapytany czy się masturbuje odpowiedział tak: "Oczywiście, bo niczego nie cenię sobie tak bardzo jak seksu z ludźmi naprawdę inteligentnymi" :))))))
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.