usłyszalem ja w którymś serwisie 3jki, że jakiś tam, na ostry zespół Otella chyba cierpiący, gołę zdjęcia swojej panienki w sieć bez jej zgody puścił, co miało być - jak to sam określił - nie żadną zemstą, ale formą odegrania się, bo - jak twierdzi - był z nią przez lat 10, a ona go na boku w trąbę robiła (czyt. puszczała się)
jej gołe fotki w pozach wybitnie ponad-erotycznych uzupełnił zdjęciami facetów, z którym się pono przez tych 10 lat puszczała...
sprawą oczywiście zajęła się prokuratoria -
mię to zmięło eXtremalnie - a Was?
mnie tez, nawet pomarszczylo:D a powaznie to niezly numer wywinal, choc z drugiej strony co mu sie dziwic...
myśle że ta sytuacja jest bardzo trudna do oceny ...nie dlatego ze nie potrafimy określić granicy moralnej czy nawet zdroworozsądkowej... ale dlatego ze w tą sytuacje wpłatały sie emocje i to niestety poprte przypadłościa psychiczną ktora jak mniemam działa jak katalizator..pogłebia wrażenia ...determinacje ...wyostrza ale i skrzywia percepcję ... znam ta sprawę (to znaczy słyszałem o niej) i powiem szczerze że nie byłem wstanie odpowiedzieć sobie na pytanie kto jest winien... bo ci ludzie zachowali się jak ...ludzie ... zwykli prosci nie przebierający w narzędziach aby uspokoić (nawet pozornie) swoje nakrecone i wzburzone emocje, ktore o wiele trudniej jest uspokoić niźli zaspokoić ... szkoda mi i tego faceta i jego ofiar w równym stopniu...
... ale wiesz snowman ...nasuwa mi sie inne pytanie ... jak długo w sieci bedzie możliwość umieszczania wszystkiego ...dosłownie wszystkiego ... od nagich zdjeć (taj jak zbiornik) gdzie ludzie teoretycznie sie zgadzają na ich publikacje ... poprzez własnie zdjęcia zawiedzionego mężczyzny ...czy dowcipnisia... poprzez egzekucje ... fakt że stworzylismy coś (internet) czego nie jestesmy w stanie ogarnąć ani poukładać jeszcze raz potwierdza ze jestesmy gatunkiem ktory w sposób uparty dąży do samozagłady ...
pozdrawiam
a jak twoim zdaniem powinna wyglądać jakaś weryfikacja aby nie mozna było umieszczać w necie wszystkiego , to po prostu jest niemozliwe , mozliwe jest tylko odpowiednie karanie osób umieszczających takie fotki i publikacje
pozdrawiam
no to pan Zero
minister czyli....
ma czym siem zając...
czyli powraca kwestia cenzury, ss?
czekajcie, bo się pomylenie z poplątaniem porobi
otóż faceta cisną, żeby stronę ściągnął, a on się zapiera i - żeby było weselej - mówi, że to sprawa między nim a byłą
i tu już się kończy jakby emocje kończą a zaczyna premedytacja; zresztą fakt, że pokojarzył byłą z jej - rzekomymi lub nie, w to akurat nie ma co wnikać - kochankami zdaje się na premedytację jednoznacznie wskazywać
ale może tylko zdaje, może nadal na takich emocjach jedzie, że odróżnianie moralnego od niemoralnego jest obecnie poza jego zasięgiem?
czy internet jest jeszcze jedną oznaką schyłku naszej cywilizacji? sam internet jako medium jest doskonale obojętny - jak papier, radio czy telewizornia - nieobojętne jest to, co z nim robimy i do czego wykorzystujemy
i tu się zaczynają schody, bo w wypadku, jeśli zapuścimy treści, które są po prostu niezgodne z prawem, będziemy najnormalniej ścigani - jak to się dzieje ze stronami neonazistowskimi choćby, kłopot jednak z tymi, które stoją na granicy prawa, wykorzystują luki w nim czy są po prostu z nim zgodne - co w takich wypadkach? zamknąć autorowi stronę tylko dlatego, że np. nie zgadzając się z obecną wadzą ośmiesza ją nie przebierając w środkach i jedzie na niej jak na łysej kobyle?
a co w takim razem z quasi-satyrykami w rodzaju Piaseckiego, Rewińskiego czy Kryszaka? toć dokładnie to samo robią! a co z Wprostem, w którym na porządku dziennym są żarty bardzo grube (z nazwisk polityków także) itd.
a jest to zgodne z prawem, zaś jakiekolwiek działanie byłoby łamianiem wolności słowa
i tak dalej
jest też zupełnie odrębna kategoria - mianowicie serwisy organizacji, które działają na statusie "świętej krowy" (tak, mam na myśli radio-co-je-kocham-jak-dupa-wrzody), na których pojawiają sią np. treści nacjonalistyczne, szownistyczne itp. których nikt nie rusza, i to bynajmniej nie dlatego, żeby gówna nie ruszać, bo zaśmierdzi, tylko ze strachu
niemniej - jakoś publiczne wykorzystywanie tego, co się zgromadziło (obojętne w jakiej postaci) w charakterze pamiątki (czy jakby tego nie nazwać) po to, żeby się mścić czy coś w tym guście jednak wydaje mię się uderzać w obie strony - dziewczyna się nieco wstydu naje, bo przecież nie całe miasteczko jej goliznę będzie podziwiać, zaś facet - było nie było - takiego moralniaka będzie miał, że się nie pozbiera... a możliwe, że nawet już ma...
przepraszam, że tak długo, ale inaczej jakoś nie idzie...
i jeszcze coś mię się nasunęło:
p_p - nawet biorąc pod uwagę fakt, że jechałbyś na piekielnych emocjach, to zrobiłbyś coś takiego?
idę o zakład, że nie! prywatnie a nawet publicznie zrównałbyś z ziemią, zrugał od ostatnich, ale czegoś takiego byś nie zrobił
jednak każdy ma jakieś nieprzekraczalne granice, a myślę, że ta akurat jest dla większości zbiornikowców - wbrew pozorom - właśnie nieprzekraczalna
my tworzymy gazety / radio /programy TV / internet... "MY" czyli ludzie, społeczeństwo. To co widać i słychać (kurwiki w oczach i tym podobne) zależy wyłącznie od kultury osobistej jednostki, a co się ściśle z jednostką wiąże - społeczeństwa. Jako iż społeczeństwo z jednostek się składa, takoż i nam wypada ukulturalniać i z ciemnotą walczyć na tych polach, do jakich dostęp mamy. Wtedy możemy z nadzieją patrzeć w przyszłość, ze do zagłady intelektualnej, moralnej i etycznej nie dojdzie.
Praca u podstaw.
W sumie każdy z nas jest po części odpowiedzialny że jakiś kretyn zasiada w rządzie czy zarządzie. Że jakiś idiota zabił kogoś. Że chuligani zdewastowali przystanek autobusowy. Każdy jest odpowiedzialny, bo zachowania i pewien sposób myślenia kształtowane są w dzieciństwie. Jako rodzice, wujkowie, ciotki itede powinniśmy młode charaktery kształtować. Umiejętnie, nie na siłę,tak aby przyjęły wyznawane normy jako swoje.
Nie zabijaj, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, czcij ojca swego i matkę swoją - Kościołem trąci, nie? A przecież to są normy uniwersalne. Zaadaptowane przez Kościół Katolicki na własne potrzeby, ale występujące we wszystkich religiach świata.
Co złego jest w "nie zabijaj"? Nic. Więc... mając kontakt z młodym człowiekiem, który dopiero zaczyna poznawać świat i emocje, starajmy się przekazać mu te prawdy w sposób naturalny.
Ten "chłopak" który wystawił zdjęcia byłej dziewczyny - zdjęcia erotyczne, przeznaczone dla niego i dla niej, zdjęcia przekłamane obróbką w programie graficznym - czy ktoś mu wpoił zasady współżycia międzyludzkiego? Jedną, podstawową zasadę - nie rób drugiemu czego ty nie chciałbyś aby tobie zrobiono.
nastrój filozoficzny mnie jakowyś ogarnął...
sorry za przydługi post:>
pozdrawiam
a wystarczy tylko zamaskowac intymne czesci ciala....i moga mu nagwizdac poniewaz to juz nie bedzie podchodzilo pod materialy pornograficzne tylko akty albo erotyke.......co nie jest scigane przez prawo, pod warunkiem ze bylo sie nie zlosci :D hehehe
...demagogia...
a ja jak zwykle bez owijania w bawelne i z grubej ...
sytuacji nie znam (o tyle o ile z tekstow powyzej), ale Q ... A !!!! jak mozna opublikowac zdjecia, badz co badz intymne, osoby innej bez jej zgody ?
I sral ich pies czy emocje opadaja czy nie ...
Wyobrazacie sobie ze ktos z Was publikuje zdjecia (z tego co czytalem zahaczajace o porno) swojej narzeczonej lub ex ?
I wlasciwie po jaka cholere ?
Zemsta ? Odegranie sie ?
Na kim ?
Bo dla mnie facet wyszedl na swinie i ograniczonego p ... - nno !
Rzeklem.
A teraz spokojniej.
Faktycznie, jak rzeklo szanowne gremium powyzej, internet jest TYLKO i WYLACZNIE kolejnym rodzajem mediow i jak, i co MY z nim zrobimy to nasze.
Nie jest jednak wazne, moim zdaniem, co kto robi tylko - z jaka reakcja sie spotka.
Jezeli ktos narobi na srodku pokoju w trakcie imprezy i dla ogolu bedzie to swietny kawal to bedzie to robic dalej a inni za nim, ale jesli ktos mu leb w to co narobil wsadzi i kaze posprzatac a na dodatek reszta temu przyklasnie ... ?
A tak na marginesie ... jaka mamy gwarancje ze zdjecia zamnieszczone tutaj maja akceptacje osob, ktore przedstawiaja ?
pozdrawiam
rad: "demagogia-sposób wpływania na opinię publiczną, sprowadzający się do efektownych ale zazwyczaj nie spełnianych obietnic; wszelka akcja obliczona na łatwy efekt, poklask"
"demagog -polityk, działacz, głoszący hasła obliczone na łatwy efekt, poklask, schlebiający masom, szafujacy próżnymi obietnicami, budzący nieziszczalne nadzieje, wysuwający w imieniu mas żądania nie do spełnienia."
zarzucasz mi demagogię? cóż... twoje prawo... napisałam co myślę - a jak już wspomniałam - nastrój zlekka filozoficzny mam dzisiaj...
nikomu nic nie obiecuję, nie liczę na poklask, nie staram się wywrzeć na kimś dobrego wrażenia prezentując fałszywe poglądy - po prostu, zwyczajnie, tak sądzę. jesteś innego zdania? czy też tego samego, ale ci sił i ochoty nie starczyło, co by napisać? a jak zostało napisane to fałsz zarzucasz?
a żeby cię ... do sjp.pwn i slownik-online/kopalinski musiałam sobie zerknąć, co by "demagogię" w pełni zrozumieć :>
postuluję o dołączanie definicji po każdym trudnym słowie użytym na forum! :>
kto wymyśli jak kontrolowac internet (w pełni)
będzie bogatym człowiekiem...
niestety internet jest takim stworem, w którym sami sie dusimy...
słusznie paflik, słusznie
Kontrolować można serwerami proxy, a ma ktoś linka do tej strony? ;-)
serwerami proxy? chyba kpisz...
adres? a co? już zagrała niezdrowa ciekawość? a to do prokuratorii się może o adres zwróć - być może się rzecznik onej wypowie w temacie ;)
tak znam: www.google.pl
przykładów nie trzeba szukać daleko ...
jak kto spotrzegawczy to zauważy ...
jak nie podpowiadam
pierwsza strona zbiornika (jeszcze)
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.