
Sprowadzanie mężczyzny do roli kafara wbijającego monotonnym rytmem pal, kobiety do roli pojemnika na nasienie, jest wyłącznie przyjemną odskocznią od wielopoziomowej gry wszystkich zmysłów, półszeptów, jednoznacznych spojrzeń rzuconych gdzieś mimochodem, podszczypywań i pocałunków za uchem. Odskocznią która tylko upewnia mnie w przekonaniu, że umiejętne dozowanie popędów i powolne budowanie napięcia doprowadza do kulminacyjnego punktu, w którym osiągamy największą satysfakcję i poczucie spełnienia.
Oczywiście to nic złego, by skoncentrować się wyłącznie na fizycznych doznaniach czerpanych z penetracji. Lubię jednak tą towarzyszącą, magiczną otoczkę. Nie rozumiem, czemu mielibyśmy się jej pozbawiać?
Wspólnie szukać pozycji w której najlepiej współgramy. Wzajemne pieszczoty ustami, lekki medical setting, wymierzać kary. To wszystko kilka, może kilkanaście razy jednego dnia.
malkontenctwa, szufladkowania, wyciągania pochopnych wniosków
majsterkowanie, motoryzacja, energetyka jądrowa
rower, koszykówka, rolki
Morcheeba, Soundpool, Eros, Coldplay
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Rozumiem" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.