Joanna i Oliwia przez lata sądziły, że ich ogromne dochody z kamerki i filmów dla dorosłych pozostaną tajemnicą między nimi a fanami. Ten komfort został im gwałtownie odebrany, gdy w drzwiach ich mieszkania stanął Pan Paweł z urzędu skarbowego. Jego teczka pękała w szwach od dowodów, a po początkowych, żałosnych kłamstwach, dziewczyny musiały przyznać – nie zapłaciły podatku ani grosza. W desperackiej próbie uniknięcia finansowej ruiny, postanowiły zaoferować inną walutę. Najpierw wspólny, zmysłowy taniec przerodził się w gorący striptiz. Gdy stały przed nim nago, przeszły do sedna. Ich usta i dłonie jednocześnie zajęły się jego fiutem, twardniejącym z każdą sekundą ich upokarzającego przekonywania. Pan Paweł, z pełną władzą w dłoniach i twardym kutasem stanowiącym narzędzie sprawiedliwości, postawił swój warunek. Nie chciał zwykłego seksu. Żądał pełnej kontroli i całkowitego posłuszeństwa. Kazał im się pochylić, a potem, jedna po drugiej...