Uwielbiam sprawne dłonie….
W świetle świec, co cienie na ścianie malują,
moje plecy są mapą, którą Twoje dłonie czują.
Kropla pachnącej oliwy, jak bursztyn rozlana,
spływa wolno po skórze, by zostać rozgrzana.
Zaczynasz swój taniec od ramion napiętych,
uwalniam swój spokój z więzów niepojętych.
Każdy ucisk gładkiej skóry, krew w Tobie budzi,
w tej błogiej ciszy nie trzeba ani słów, ani ludzi.
Twoje palce, jak rzeźbiarz, badają krągłości,
jestem między relaksem a progiem zazdrości.
To nie jest sen, lecz zmysłów nagle wezbranie,
gdy dłoń błądzi, tam gdzie czeka kochanie.
Opuszki palców, jak ognia iskry zarzewie,
wiodą Ciebie tam, gdzie jesteś w niebie.
Masaż się kończy, lecz dreszcz nie ustaje,
bo ciało moje dopiero teraz całe się oddaje…. 💋