W mroku, który nie zna świtu, jej kobiecość pulsuje jak zakazane serce nocy. Nie jest niewinna. Jest ciężka od znaczeń, od pragnień, które nie potrzebują imion. Jej kobiecość staje się symbolem pierwotnej siły, ciemnym kwiatem rozkwitającym poza zasięgiem wstydu.
Usta zbliżają się nie jak kochanek, lecz jak wyznawca tajemnicy. Fetysz rodzi się z obsesji skupienia, z potrzeby zanurzenia się w czymś, co jednocześnie kusi i pochłania. To nie czułość, lecz rytuał. Cichy, powolny, niemal surowy.