Łazi za mną i jęczy, że już mnie nic nie obchodzi, że ja się nie staram i cały ten mój romantyzm znikł . A ja naprawdę chciałam mu zrobić serduszka, tylko foremka się gdzieś zapodziała. Mówię- zrobiłam ci ciasto! Ale odburknął tylko -przecież wiesz, że mam uczulenie na jabłka 🙄 ciasto się nie zmarnuje, ale chłop pewnie będzie chciał się wyprowadzić. Co robić??