Ja
opowiesz coś? ;)
Realny rogacz porozmawia o swojej żonie
Jestem strasznie napalony na ten temat :))
Chcesz popatrzeć jak wali ją żylasty kutas ?
Priv
https://pronlabs.com/?invite=tkiw99v8 stwórz porno ze zdjęć żony/kolezanki/mamy 😎 pierwsze za free
Chętnie bym się spotkał z czyjaś żoną
Mm widziałem….. klub relaksu w Warszawie…
Nie raz widzialem
Brałeś udział czy tylko oglądałeś
Ja bym chętnie popatrzył jak ktoś moja rucha
Zajebiscie mnie to kręci
Rogacz porobiony… patrzyłem
Ja widziałem jak to robiła.
Fantastycznie. Marzę o takiej zabawie :))
Realny rogacz porozmawia o swojej żonie
Chętnie posłucham o Twojej żonce 😘
Widzialem super sprawa
Chcesz poczuć smak moich nóg w pończochach? 👄
Napisz na mój telegram: bigklamoty
Widzialem super widok.Lubie po innym ja bzykac
Wylizmy piersi twojej zony w plenerze real
Zabkowice slaskie i okolice
Dolnyslask
Ja widziałem kilka razy z kolegą i raz z poznanym w klubie Tkacka w Gdańsku. Mega doznania dla obu stron.
Super sprawa 😘😘
Realny rogacz porozmawia o swojej żonie
ktos chetny o mojej
....
Ja
Cudowny widok podziwiać małżonkę jak innemu ciągnie a za chwilę ją rucha
Marzę o tym 💋💋
Siemka mamy nową stronie do przerabiana zdjęć i filmów al. można również stworzyć swoją własną kobietę https://pronlabs.com/?%20zaproszenie=b4shde96
Siemka kto opowie, jest zazdrość czy górę bierze podniecenie?
Trochę zazdrości jest ale podniecenie mega
Temat cuckoldu od dawna przewijał się w naszym małżeństwie. Początkowo były to tylko rozmowy i fantazje. To ja częściej wracałem do tego pomysłu, próbując przekonać żonę, żeby kiedyś spróbowała wyjść poza teorię. Ona natomiast miała spore opory. Sam pomysł potrafił ją zainteresować, ale kiedy pojawiała się perspektywa rzeczywistego spotkania z innym mężczyzną, szybko pojawiały się wątpliwości.
W końcu wydarzyło się to zupełnie przypadkowo.
Pewnego wieczoru wybraliśmy się ze znajomymi na wódeczkę po kilku knajpach. Wszyscy byliśmy już po kilku drinkach, atmosfera była bardzo dobra, ale szczególnie żona zaczynała coraz mocniej odczuwać alkohol. W jednym z ostatnich otwartych lokali spotkaliśmy grupę młodszych od nas facetów. Jeden z nich od razu zwrócił uwagę na moją żonę. Nie ograniczał się do zwykłego flirtu. Patrzył na nią bardzo bezpośrednio, próbował nawiązać kontakt, a z czasem pojawiły się również pierwsze próby dotyku.
Obserwowałem to z dużym zainteresowaniem. Z jednej strony wiedziałem, że dla żony to sytuacja nowa i nieprzewidywalna, z drugiej zaś widziałem w niej coś, o czym wcześniej wielokrotnie rozmawialiśmy. Nie była już tylko bohaterką naszych wyobrażeń. Obok niej rzeczywiście znajdował się facet, który wyraźnie chciał ją zdobyć.
W pewnym momencie żona poszła do toalety, a on ruszył za nią. Nie wiem dokładnie, co wydarzyło się wtedy między nimi, ale później przyznała, że doszło do pocałunków i intymnego dotyku.
Po pewnym czasie stwierdziła, że chce wracać do domu. Zaproponowałem taksówkę, ale powiedziała, że przejdzie się pieszo. Jej adorator chwilę wcześniej wyszedł z lokalu, więc uznałem, że prawdopodobnie po prostu odpuścił. Okazało się inaczej.
Czekał na nią przed lokalem. Żona nie wróciła od razu do domu. Zamiast tego poszła z nim. Początkowo sądziła, że mężczyzna będzie ją tylko odprowadzał. Dopiero później sytuacja zmieniła kierunek i trafili do jego mieszkania.
Kiedy wróciłem do domu, minęły już około dwie godziny od jej wyjścia. Jej nadal nie było. Wtedy zacząłem podejrzewać, że wydarzyło się dokładnie to, o czym przez lata rozmawialiśmy. Kiedy w końcu wróciła, była bardzo nietrzeźwa, a jej wygląd jednoznacznie wskazywał, że noc potoczyła się zupełnie inaczej, niż planowała.
Następnego dnia opowiedziała mi szczegółowo, co się wydarzyło. W mieszkaniu tego mężczyzny początkowo miała jeszcze pewne opory, jednak z czasem całkowicie się rozluźniła i pozwoliła, aby sytuacja poszła dalej. Było obciąganie, brała do ust zachłannie. Był seks, intensywny, bez hamulców, w cipkę, pieprzył ją jak zdzirę. Ona jęczała, wbijała mu paznokcie w plecy. Gdy dochodził przytrzymała go nogami, by nigdzie nie uciekł, tak jej było dobrze. Była więc zdrada, o której wcześniej rozmawialiśmy wyłącznie jako o fantazji.
Przyznała, że ostatecznie jej się podobało i że właśnie tam po raz pierwszy naprawdę przekroczyła granicę, której wcześniej tak bardzo się obawiała.
Problemem był brak zabezpieczenia. Żona przyznała, że w tamtym momencie praktycznie przestała kontrolować sytuację. Dopiero później dotarło do niej, że seks odbył się bez zabezpieczenia i że mężczyzna nie zachował ostrożności.
Dla mnie najbardziej zaskakująca była własna reakcja. Spodziewałem się, że pojawi się złość albo zazdrość, tymczasem dominowało podniecenie. Sama świadomość, że moja żona rzeczywiście poszła z innym facetem i zrobiła coś, o czym wcześniej tylko fantazjowaliśmy, działała na mnie niezwykle mocno.
Później wielokrotnie wracaliśmy do tamtej nocy w rozmowach. Opowiadała mi o swoich emocjach, o początkowym oporze i o momencie, w którym przestała traktować całą sytuację jako przypadkowy flirt. Dla mnie natomiast szczególnie mocna była świadomość, że ten mężczyzna nie jest już anonimową postacią z fantazji. Znam jego twarz. Wiem, jak wygląda. Wiem, że rzeczywiście był z moją żoną.
Czasami spotykam go na mieście. Nie zamieniamy ze sobą ani słowa.Wystarczy jedno spojrzenie i jego charakterystyczny uśmieszek.
Podniecenie bardziej. Zazdrość jest po ale troszkę.
Ja widziałem już kilka razy 😈😈 uwielbiam to 🔥🔥 teraz chętnie zobaczył bym ją z dwoma lub trzema 😈
O chłopie szacun, kreci mnie to bardzo😈
Mnie również 😈
Piękny widok
Napisz mi o swoich przeżyciach, emocjach wtedy gdy widziałeś /byłeś przy tym/ pierwszy raz.
Temat cuckoldu od dawna przewijał się w naszym małżeństwie. Początkowo były to tylko rozmowy i fantazje. To ja częściej wracałem do tego pomysłu, próbując przekonać żonę, żeby kiedyś spróbowała wyjść poza teorię. Ona natomiast miała spore opory. Sam pomysł potrafił ją zainteresować, ale kiedy pojawiała się perspektywa rzeczywistego spotkania z innym mężczyzną, szybko pojawiały się wątpliwości.
W końcu wydarzyło się to zupełnie przypadkowo.
Pewnego wieczoru wybraliśmy się ze znajomymi na wódeczkę po kilku knajpach. Wszyscy byliśmy już po kilku drinkach, atmosfera była bardzo dobra, ale szczególnie żona zaczynała coraz mocniej odczuwać alkohol. W jednym z ostatnich otwartych lokali spotkaliśmy grupę młodszych od nas facetów. Jeden z nich od razu zwrócił uwagę na moją żonę. Nie ograniczał się do zwykłego flirtu. Patrzył na nią bardzo bezpośrednio, próbował nawiązać kontakt, a z czasem pojawiły się również pierwsze próby dotyku.
Obserwowałem to z dużym zainteresowaniem. Z jednej strony wiedziałem, że dla żony to sytuacja nowa i nieprzewidywalna, z drugiej zaś widziałem w niej coś, o czym wcześniej wielokrotnie rozmawialiśmy. Nie była już tylko bohaterką naszych wyobrażeń. Obok niej rzeczywiście znajdował się facet, który wyraźnie chciał ją zdobyć.
W pewnym momencie żona poszła do toalety, a on ruszył za nią. Nie wiem dokładnie, co wydarzyło się wtedy między nimi, ale później przyznała, że doszło do pocałunków i intymnego dotyku.
Po pewnym czasie stwierdziła, że chce wracać do domu. Zaproponowałem taksówkę, ale powiedziała, że przejdzie się pieszo. Jej adorator chwilę wcześniej wyszedł z lokalu, więc uznałem, że prawdopodobnie po prostu odpuścił. Okazało się inaczej.
Czekał na nią przed lokalem. Żona nie wróciła od razu do domu. Zamiast tego poszła z nim. Początkowo sądziła, że mężczyzna będzie ją tylko odprowadzał. Dopiero później sytuacja zmieniła kierunek i trafili do jego mieszkania.
Kiedy wróciłem do domu, minęły już około dwie godziny od jej wyjścia. Jej nadal nie było. Wtedy zacząłem podejrzewać, że wydarzyło się dokładnie to, o czym przez lata rozmawialiśmy. Kiedy w końcu wróciła, była bardzo nietrzeźwa, a jej wygląd jednoznacznie wskazywał, że noc potoczyła się zupełnie inaczej, niż planowała.
Następnego dnia opowiedziała mi szczegółowo, co się wydarzyło. W mieszkaniu tego mężczyzny początkowo miała jeszcze pewne opory, jednak z czasem całkowicie się rozluźniła i pozwoliła, aby sytuacja poszła dalej. Było obciąganie, brała do ust zachłannie. Był seks, intensywny, bez hamulców, w cipkę, pieprzył ją jak zdzirę. Ona jęczała, wbijała mu paznokcie w plecy. Gdy dochodził przytrzymała go nogami, by nigdzie nie uciekł, tak jej było dobrze. Była więc zdrada, o której wcześniej rozmawialiśmy wyłącznie jako o fantazji.
Przyznała, że ostatecznie jej się podobało i że właśnie tam po raz pierwszy naprawdę przekroczyła granicę, której wcześniej tak bardzo się obawiała.
Problemem był brak zabezpieczenia. Żona przyznała, że w tamtym momencie praktycznie przestała kontrolować sytuację. Dopiero później dotarło do niej, że seks odbył się bez zabezpieczenia i że mężczyzna nie zachował ostrożności.
Dla mnie najbardziej zaskakująca była własna reakcja. Spodziewałem się, że pojawi się złość albo zazdrość, tymczasem dominowało podniecenie. Sama świadomość, że moja żona rzeczywiście poszła z innym facetem i zrobiła coś, o czym wcześniej tylko fantazjowaliśmy, działała na mnie niezwykle mocno.
Później wielokrotnie wracaliśmy do tamtej nocy w rozmowach. Opowiadała mi o swoich emocjach, o początkowym oporze i o momencie, w którym przestała traktować całą sytuację jako przypadkowy flirt. Dla mnie natomiast szczególnie mocna była świadomość, że ten mężczyzna nie jest już anonimową postacią z fantazji. Znam jego twarz. Wiem, jak wygląda. Wiem, że rzeczywiście był z moją żoną.
Czasami spotykam go na mieście. Nie zamieniamy ze sobą ani słowa.Wystarczy jedno spojrzenie i jego charakterystyczny uśmieszek.
Po tamtej ostatniej przygodzie minęło kilka tygodni. Zdążyliśmy już kilka razy o niej pogadać, pożartować, a nawet wrócić do tematu naszych fantazji. Wiedziałem jednak, że moja żona nadal ma w głowie jakąś blokadę. Dlatego kiedy dostaliśmy zaproszenie na trzydzieste urodziny naszej znajomej, nawet przez myśl mi nie przeszło, że tego wieczoru wydarzy się coś podobnego.
Wynajęta sala, DJ, pełno ludzi i morze alkoholu. Typowa impreza, która z każdą kolejną godziną robiła się coraz bardziej swobodna.
Ja przez kontuzję kolana raczej obserwowałem, niż szalałem na parkiecie. Moja żona wręcz przeciwnie. Ona uwielbia tańczyć, a tego wieczoru wyglądała tak, że trudno było od niej oderwać wzrok. Niebieska sukienka, spory dekolt i pewność siebie, której po kilku drinkach zdecydowanie jej nie brakowało.
W pewnym momencie do tańca porwał ją młodszy brat solenizantki.
Miał może dwadzieścia lat. Wysoki, szczupły, trochę nieśmiały. Widać było, że lubi tańczyć, ale chyba nie spodziewał się, że trafi na taką partnerkę.
DJ puścił latino.
I wtedy zrobiło się naprawdę ciekawie.
Moja żona szybko wyczuła, że chłopak jest speszony. Zamiast jednak odpuścić, zaczęła się z nim bawić. Tańczyła coraz bliżej, prowokowała go spojrzeniem, uśmiechała się pod nosem. On próbował zachować kamienną twarz, ale kompletnie mu to nie wychodziło.
Patrzyłem na to z boku i czułem, jak zaczyna mi się robić gorąco. Zatańczyli jeden kawałek. Potem drugi. Potem trzeci.
Żona schodziła z parkietu tylko po to, żeby napić się czegoś i wrócić. W końcu wyszła ze mną na zewnątrz.
Oparła się o ścianę, odetchnęła głęboko i spojrzała na mnie z tym swoim charakterystycznym uśmieszkiem.
– Ten młody nawet mi się podoba – powiedziała.
Spojrzałem na nią.
– Ty chyba żartujesz.
– Nie. Jest całkiem fajny.
To mnie zaskoczyło. Zawsze mówiła, że młodsi faceci kompletnie jej nie interesują. Jeśli już, to zwracała uwagę na starszych.
Popatrzyłem na nią przez chwilę i rzuciłem półżartem:
– No to na co czekasz? Bierz go w obroty. Przecież taki jak on pewnie chętnie by cię zaliczył.
Byłem przekonany, że zaraz mnie opierdoli za ten pomysł. Tymczasem tylko się uśmiechnęła.
– Skoro już taki odważny jesteś, to tym razem możesz być świadkiem.
Zatkało mnie.
– Słucham?
– Chcesz zobaczyć? To zobaczysz, a w zasadzie usłyszysz.
Kilka minut później powiedziała mi, żebym poszedł do środkowej kabiny w toalecie.
Zrobiłem to.
Sam nie wiem, po co. Przecież jeszcze chwilę wcześniej wydawało mi się, że to tylko głupia fantazja rzucona przy alkoholu.
Usiadłem i czekałem. Minęło kilka minut. Potem usłyszałem ich głosy. Najpierw śmiech. Potem szept mojej żony.
– Spokojnie. Ciocia się tobą zajmie.
Chłopak wyraźnie był zdenerwowany.
Drzwi sąsiedniej kabiny zamknęły się.
Usłyszałem pocałunki i ciche rozmowy. Potem wszystko stało się bardziej chaotyczne. Szept, śmiech, nerwowe ruchy.
Siedziałem kilka metrów dalej i doskonale wiedziałem, co się dzieje. Obciągała mu jak jakaś małolata i to bardzo ochoczo, aż się dławiła.
I właśnie wtedy dotarło do mnie, że moja żona naprawdę to zrobiła.
Nie była już tylko kobietą, która opowiadała mi o swoich fantazjach.
Właśnie realizowała jedną z nich.
A ja siedziałem za ścianą i słuchałem.
Po pewnym czasie usłyszałem jego głos.
– Ja naprawdę nigdy wcześniej...
Reszty nie dosłyszałem.
Moja żona odpowiedziała mu spokojnie, ale stanowczo. Chwilę później znów zapadła cisza, przerywana tylko odgłosami zza ściany. I nagle słyszę jęki, ale nie ma mlaskania. Czyżby ona dogadzała mu piersiami? Tak!
Siedziałem tam kompletnie oszołomiony.
W głowie miałem jedną myśl:
„Kurwa, ona naprawdę to robi”.
Po kilku minutach wszystko ucichło.
Drzwi kabiny się otworzyły. Usłyszałem ich głosy, poprawianie ubrań, krótką rozmowę.
A potem wyszli.
Ja odczekałem jeszcze chwilę.
Musiałem dojść do siebie, zanim sam pojawiłem się na korytarzu.
Kiedy wyszedłem z toalety, moja żona spojrzała na mnie i tylko się uśmiechnęła.
Ani słowa.
Jakbyśmy właśnie wymienili między sobą jakiś sekret.
Kilka minut później dostałem SMS-a.
„Chodź na zewnątrz, muszę odsapnąć”.
Fajne uczucie tak słyszeć a nie widzieć! Wyobraźnia szaleje!
Czy było "coś" później?
Ja widziałem mega sprawa
Jak to było? Co robiłeś? Napisz!
Ja widziałem
ktos mo mojej
Też widziałem i.to nieraz
15 razy widziałem z tego dwa razy nie planowałem tego
Widziałem i polecam
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Wchodzę" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.