Razem z żoną oglądaliśmy ostatnio film Nymphomaniac i od tego czasu nurtuje mnie jak i moją wybrankę pytanie, czy tacy ludzie naprawdę istnieją? Znacie jakieś historie lub takie osoby?
Oczywiście, że fakt. 😎
Tylko ciezko taką spotkac
Chyba nie...
Tak, nimfomanki są wśród nas. Znamy jedną.
A ja jakoś nie mogę poznac
Oczywiście że fakt 😍😍 ale nie zawsze wystawiony na ogólny widok .
Każda kobieta jest nimfomanką, panowie, trzeba się postarać, gra wstępna w dobrym wykonaniu czyni cuda!!! A wtedy przekonasz się że kobieta potrafi być demonem seksu. Niestety, każdy szuka na loda, nie tędy droga! Postaraj się a zobaczysz że warto, pozdrawiam wszystkich
Nie rozumiesz tego pojęcia i o czym jest mowa.
W takim razie nie wiesz, kim jest nimfomanka
z pewnej powieści... "każdy facet marzy o poznaniu nimfomanki, której ojciec jest w dodatku właścicielem sklepu monopolowego... do momentu gdy ją pozna"...
Nimfomanki budzą się przy odpowiednich mężczyznach.
Coś w tym jest!
Fakt. Tyle, że kobieta musi trafić na odpowiedniego mężczyznę, który obudzi w niej ten pierwiastek...
To jest prawda
Bardzo trafne spostrzeżenie 👌 i tak dokładnie jest . Prędzej spotykałam się ale obecnie na wszystko otworzył mnie mój Pan .
Nimfomania to choroba. Rozumiem, że niedojrzałym mężczyznom wydaje się, że taka fajna, bo kobieta ma ciągle ochotę, ale ona niszczy psyche.
Dla porównania - wyobraźcie sobie faceta, który ciągle się masturbuje.
Lorenka ma rację - przy właściwym mężczyźnie kobieta staje się "nimfomanką", ale tylko w cudzysłowie. Sam kiedyś powiedziałem: "badziewiaki myślą, że kobiety nie lubią seksu, ale nie mają racji. Kobiety kochają seks bardziej niż badziewiaki, tyle, że nie z badziewiakami"
No przecież, że przy odpowiednim mężczyźnie i tylko z nim. A chłopcom, pewnie marzy się taka, co to non stop chce i z kim popadnie. 😅
Panowie Nimfomanka to chora osoba....choc ta ktkra ja znalem byla mega inteligentna, dobra praca, studia i pelno zajawek...to jednak wiecznie szukala wrazen...w pracy chodzila do toalety po kilka razy sie zaspokoic...ale co weekend chodzila zazwyczaj sama i polowala ofiare...max 3 "bo przy czterech sje hryja robi". Ze mna tez opisywalem jak skakala po mnie przy ok 30 osobach i krotkim dopingu...generalnie zawalila rok przez codzienne sesne ze swoim partnerem owczesnym. Od 20 do rana katowali sie...potrafila co kilka minut miec orgazm. Parner odszedl to bylem z nia akurat w sklepie jak wybierała ogorka na zastepstwo :) ten sex był celem kazdego dnia...i niezliczone historie zawsze mi opowiadala...ale reasumujac - nawet na noc nimfomanka moze Cie wpedzic w kompleksy...a do zwiazku to już lepiej mieć prostytutke niz nimfo...ale kolezanka byla mega.
I jak się jej losy potoczyły? Pytam, bo już dwóch partnerów mi powiedziało że jestem nimfomanka
Jak tu już parę osób powiedziało, to poważna choroba. A konkretnie uzależnienie i to w skrajnym, wyniszczającym umysł wariancie. I losy takich osób rzadko kiedy toczą się dobrze, a już na pewno nie gładko. Jak to u uzależnionych.
Jeśli pytasz z ciekawości, a opinia padła, bo możliwości i umiejętności tych facetów były mniejsze niż twoje potrzeby, to przejmuj się tym mniej więcej tak, jak przejęłabyś się "diagnozą" medyczną, od mechanika samochodowego, albo pani w Żabce. Czyli wcale. Leczyli swoje kompleksy i zranione ego. Jeśli natomiast obawiasz się, że coś jest na rzeczy, to odpowiedz sobie na pytanie, czy byłabyś gotowa podejść do nieznanego mężczyzny i w mniej, lub bardziej otwartej formie zaproponować mu seks, a następnie to natychmiast zrobić. I tak codziennie. Po kilka razy. Jeśli nie, a mimo to masz wątpliwości, to poszukaj porady u seksuologa, albo przynajmniej u psychoterapeuty, mówiąc wprost, że cię to niepokoi i potrzebujesz diagnozy, a potem szczerze opowiedz czemu tak uważasz.
Byłem w relacji przyjacielsko - erotycznej z nimfomanką. Na czym to polega świetnie ukazuje film Larsa von Thiera. Nie jest to wcale "supermoc" w szczególności dla samej kobiety, która tak ma. Ja czas znajomości z nią wspominam wspaniale, uważam że pierwszy raz w życiu poznałem kogoś, kogo mogę określić "bratnią duszą". Ale ja jestem mega wyrozumiały, nie zazdrosny, a w tej relacji to najwiecej takiej przyjaźni właśnie było. Ale i tak było na koniec ciężko. Pojawił się inny mężczyzna do którego postanowiła odejść. I byłoby nawet OK. Ale nimfomania polega też na tym że ta osoba robi pewne rzeczy lub zgadza się na namowy innych z pewnego przymusu wewnętrznego - tak naprawdę tego nie chce. I czując że sama nie potrafi przerwać zachowań, potrafi np. ściągnąć policję, organy państwowe - by niejako w zastępstwie jej słabej woli zakończyły jakiś ciąg wydarzeń
Nimfomania to sexoholizm, a każdy holizm jest chorobą i nie ma w tym nic ciekawego. Młodym mężczyznom wydaje się, że to jest fajna sprawa, bo nie mają pojęcia jakie potrzeby ma kobieta - nimfomanka. Nawet najbardziej jurny facet po związku z nimfomanką wię o czym mówię.
To jest "fajne" dla mężczyzny ale max rok. Później seks staje sie przykrym obowiązkiem, kilka razy dziennie. Holiczki nie interesuje zły nastrój, fakt iż mecz leci w TV i że już jesteś umówiony z kolegami na wódkę.
Pamiętaj; nimfomanka nie widzi w mężczyźnie "duszy", ona widzi w "tobie" żywy wibrator i będzie cię używać aż twoje baterie nie padną.
Baterie często padają kukłom. ⬆️ 😂
Dawno temu, eks nazwał mnie nimfomanką. Tyle, że chyba nie do końca znał definicję. Dla mnie był to komplement. 😉
Pomimo że nimfomania to smutna choroba czy tam schorzenie, nie zmienia to faktu że chciałbym mieć napisane na swoim nagrobku ,, Wykończony przez nimfomankę, albo nimfomanki"
Cóż za paradoks. 🤣
Dojść i odejść jednocześnie, każdy facet by tak chciał, jeszcze z głową pomiędzy nogami drugiej kobiety
Wątpię. Myślę, że poczulbyś, że nie jesteś w stanie jej zaspokoić. Wiedziałbyś, że ona szuka innych mężczyzn. I widziałbyś jak się męczy, że całe jej życie jest poświęcone tylko seksowi i jak zaniedbuje inne sprawy
Piszecie tylko o kobietach panom też się to przytrafia. Jak z tym żyjecie?
Bo wątek dotyczy "nimfomanii", a więc kobiet.
U mężczyzn jest prościej niż u kobiet. Facetowi wystarczy urwać kochones.
Pomimo niedojrzałych komentarzy, przypominam, iz nimfomania jest chorobą czy tam schorzeniem i nie zmienia to faktu, że facet może chcieć mieć napisane na swoim nagrobku ,,Wykończony przez nimfomankę, albo nimfomanki".
Ale tylko facet nieświadomy okropnych męczarni przed śmiercią.
Wiem o czym mówię, przeżyłem taką śmierć.
FAKT
Tak,istnieją Nawet mają się dobrze,bo przeważnie są też dość inteligentne.Potrafia dużo spraw ,,załatwić,,
Dawno temu byłem w związku z nimfomanką. Był to trudny okres mojego życia, chociaż pierwszy rok był wspaniały. Taki Paradoks i komplement.
Znajomy opowiadał jak zamieszkał na stancji z ninfomanka. Najpierw sie fajnie mieszkało. Ale ona non stop kleiła sie do niego a chłopak mial narzeczona. Ta byla wyrozumiała. Ale jak słuchali jak co chwilę sprowadzała sobie jakis typów i ruchali sie a w weekendy umiała zrobic 5-8 typow i tak dzien w dzien ja ktos ta ruchal. Po 2-3 miesiącach mial dosc dochodzilo do tego sytuację ze wchodzili tam faceci jak na wizytę do dentysty rano w nocy domofon dzwonił. Ani do kuchni swobodnie ani do łazienki nic. Wchodzili goście przedstawiali se a on nawet ręki nie wyciagal do nich bo mówił dobra za 5 min znikniesz i tak nie będziemy mieli kontaktu. Po 4 miesiącu se wyprowadził. I jak to podsumował nigdy wiecej takiej baby. To jest jak obsesja w kazdym widziała ruchacza. I dziwił sie skad ona tyłu typów przemielila. A przeciez nie bylo nigdy drugi raz tego samego typa.
Od siedmiu miesięcy istnienia wątku - 36 wypowiedzi na temat nimfomanii ale ani jednej nimfomanki. 🤔
Ponieważ one nie tracą czasu na pisanie tylko na....
Po spotkaniu z jedną koleżanka uważam że zdecydowanie nimformanki są 😈🔥
Faktycznie, sami faceci tutaj piszą. Może dlatego, że nimfomanki uzależnione są od seksu, a nie od pisania.
Bardzo często widnieje tu spam klonów ⬆️, który nie ma nic wspólnego z tematem nimfomanii.
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Wchodzę" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.