Mini Zbiornik
Zdjęcie profilowe
da2013
12 years ago

Chcielibyśmy poruszyć nurtujący nas temat. Od jakiegoś czasu widzimy zarówno w Termach jak i ostatnio na urodzinach w Aquadromie, ze zaczyna brakować normalnych seansow , albo seanse sa z bardzo lagodna temperatura , która ledwo wywoluje pocenie się, albo seanse na maxa czyli polewanie prosto wiaderkiem lub dodatkowo śniegiem , co niestety w naszym przypadku (delikatna skora) wywoluje efekt poparzenia i konieczność natychmiastowego opuszczenia sauny. I to nie tylko przez nas, bo byliśmy świadkami wręcz szturmu osob pragnących opuscic saune po takich polewaniach. Pozostawaly w pomieszczeniach pojedyncze osoby zadowolone z takich temperatur, a chyba nie na tym polega wspólne saunowanie. Raz w Termach byliśmy świadkami jak wlasciciel zwrocil uwagę saunamajstrowi po takiej wlasnie gremialnej ucieczce z domku alpejskiego. Co Panstwo o tym sadzicie ?

P.S. Gdy zaczynaliśmy przygodę z grupowym saunowaniem w Nemo seanse były prowadzone tak aby nikogo nie poparzyć i po kilku seansach wychodziliśmy niesamowicie zrelaksowani, a teraz czasami nie mamy już ochoty na następne bo nigdy nie wiemy co nas czeka . Pozdrawiamy wszystkich saunowiczow.

pwrwroc
pwrwroc VF
Mężczyzna ()
12 years ago

Hej, po pierwsze mogę powiedzieć z doświadczenia wrocławskiego (które cięzko mi porównać do waszego) i wyłącznie za siebie. Ale mam chyba odmienny gust, bo ja akurat bardzo lubię intensywne ceremonie, na których faktycznie można poczuć aromat i tempraturę. Przy pierwszej takiej wizycie w naszym aquaparku faktycznie ciężko było mi wytrzymać do końca, ale nie odbierałem tego jako wadę ceremonii. Potem za każdym razem chciałem coraz więcej. Teraz doceniam wyłącznie te ceremonie, z których saunamajster coś z siebie daje, a nie tylko pomacha ledwo co pomacha (bo i taką saunę mamy do wyboru). A jeszcze bardziej spodobały mi się ceremonie w innej saunie, w której wydawało mi się że kompletnie nie ma na nie miejsca, a okazały się być świetne - może dzięki osobie jej prowadzącej no i właśnie temu, ze odległość od niego jest taka niewielka.
Podsumowując, cieszę się z tego, że jest wybór i wiadomo, czego sie spodziewać po którym miejscu i seansie. Delikatną skórę można przed wejściem dobrze wytrzeć i wtedy minie trochę czasu zanim zacznie się odczuwać parzące ciepło. Mam nadzieje, że Wy też nie przekreślacie sensu tych "za gorących", może kiedyś z czasem też Wam się spodobają podobnie jak mi.

saunerzy
Para ()
12 years ago

Witamy.
da2013 jak najbardziej macie rację, w saunowaniu przede wszystkim chodzi o przyjemność a nie o poparzenia. Co i innego jest poczuć temperaturę, a co innego być bliskim poparzenia. polanie kamieni dużą ilością wody, lodu lub śniegu to pójście na łatwiznę przez saunamajstów, bo rozkręcenie temperatury w saunie nie stanowi żadnego problemu. Pełne uznanie należy się tym którzy niewielka ilością wody i aromatu zrobią w saunie gorąca atmosferę;).
My osobiście zaliczamy się do osób, które preferują gorące seanse ale przyznamy ze kilka razy zdarzyło nam się uczestniczyć w seansach gdzie od gorąca do poparzenia było bardzo blisko.
Prawdą jest to, że wiele zależy od osoby prowadzącej ceremonię i jej zaangażowania w to co robi.

Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Wchodzę" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.

Wchodzę