
Oficjalnie gardzę ludzką powierzchownością, tanim konsumpcjonizmem i banałem. Nieoficjalnie doskonale wiem, po co oboje tu weszliśmy i wcale nie zamierzam udawać, że szukam bratniej duszy do niedzielnych rozmów o poezji. Czysta hipokryzja? Zdecydowanie. Ale przynajmniej bezpruderyjna i w pełni świadoma.
W ciągu dnia: chłodna kalkulacja, logika, prawa fizyki i maska człowieka, który ma wszystko pod kontrolą. Za zamkniętymi drzwiami: bezwzględne zrzucenie całej tej intelektualnej fasady na rzecz czystej biologii, napięcia i bezkompromisowego seksu. Lubię rozkładać cudze motywacje na czynniki pierwsze, samemu nie zostawiając po sobie żadnych czytelnych śladów.
Nie pytaj, kim jestem poza tym miejscem prawda zepsułaby całą zabawę, a tajemnica działa na zmysły lepiej niż tanie komplementy. Jeśli szukasz kogoś, kto będzie ci wmawiał, że liczy się tylko wnętrze pomyliłaś adresy. Jeśli wolisz hipokryzję ubraną w czarny humor, magnetyzm bez zbędnych deklaracji i chemię, przy której rozsąde
Zimną logikę, czarną kawę, czarny humor i ludzi, którzy potrafią operować faktami zamiast emocjami. Doceniam konkrety, spokój i rzadką dziś umiejętność milczenia, gdy nie ma się nic mądrego do powiedzenia.
Dramatów z cyklu „domyśl się”, horoskopów, manifestowania energii, taniego coachingu o „wychodzeniu ze strefy komfortu” oraz ludzi, którzy marnują cudzy czas, bo nudzi im się we własnym towarzystwie.
Transhumanizm, mechanizmy rządzące światem (od fizyki po psychologię behawioralną), klasyczne science fiction z czasów, gdy miało jeszcze mózg, i obserwacja absurdów ludzkiej natury. Interesuje mnie granica, w której technologia zjada biologię.
Żelazo i dyscyplina. Trening siłowy traktuję pragmatycznie... ciało to hardware, który musi być sprawny, żeby software (głowa) działał bez zawiech. Żadnego fit-lifestyle’u.
Wszystko, co ma timing, puls i duszę, a nie powstało w excelu wytwórni płytowej. Nu-jazz, surowy jazz, dojrzały rap na dobrych samplach, soundtracki filmowe i klasyka. Mam słabość do mechaniki dźwięku: potęgi i matematyki fortepianu/pianina oraz brudnego, rwanego pulsu perkusji. Grunt, żeby sekcja rytmiczna wiedziała, co robi.
Ghost in the Shell (zwłaszcza genialny wizualnie i filozoficznie Innocence), Blade Runner, noir i kino, w którym klimat buduje się scenariuszem i gęstą atmosferą, a nie feerią tandetnych wybuchów co dwadzieścia sekund
Twarda nauka i brutalny realizm. Fizyka kwantowa i czasoprzestrzeń bez mistycznego bełkotu – od Dragana (Kwantechizm) po literaturę, która przypomina, że wszechświat nie powstał po to, by głaskać nas po głowie. Z fabuły: Lem (bo przewidział dzisiejszy cyrk dekady temu) oraz antropologia sądowa i kryminały w stylu Chemii śmierci Becketta gdzie zamiast bajek liczą się twarde fakty, sekcja zwłok i procesy biologiczne
Fizyka jest jak seks: oczywiście może przynieść pewne praktyczne ezultaty, ale to nie z ich powodu to robimy.
— Richard Feynman (ewentualnie zasada termodynamiki w wersji życiowej: Wszystko dąży do maksymalnej entropii i chaosu prawa fizyki tłumaczą większość relacji międzyludzkich).
Jeśli nasi bogowie i nasze nadzieje to tylko zjawiska naukowe, to musimy uznać, że nasza miłość także jest naukowa :
Auguste Villiers de L'Isle-Adam, Ewa przyszłości (1886)
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Wchodzę" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.