
Kawa smakuje najlepiej rano… albo o dziwnej porze, kiedy noc już dawno powinna się skończyć, a my wciąż mamy sobie coś do powiedzenia. Lubię te momenty, kiedy rozmowa płynie lekko, spojrzenia robią się trochę dłuższe niż trzeba, a cisza zaczyna znaczyć więcej niż słowa. Nie szukam „czegoś na siłę” raczej tej jednej osoby, z którą zwykłe rzeczy robią się niebezpieczniej przyjemne. Spacer, kieliszek wina, spontaniczny plan… i ta cienka granica między niewinnym flirtem a czymś, co przyspiesza puls. Mam poczucie humoru, dystans i ciekawość reszta wychodzi sama, jeśli jest chemia. A jeśli jest chemia, to szkoda byłoby jej nie sprawdzić w praktyce.
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Wchodzę" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.