
Nie lubię cienkiej dniówki, lubię whisky z lodem Nie lubię ciepłej wódki ani zimnych kobiet Nie lubię kiepskiej kuchni tak jak Ty swojej teściowej Tak jak my niebieskiej kurtki w przyjebanym radiowozie Nie lubię wstawać rano tak jak kawy bez mleka Lubię zarabiać siano i nie lubię czekać Nie lubię bez gazu coli jak tequili bez cytryny Tak jak jajek bez soli ja lubię winylowy chill i Nie lubię mieć pusto w baku tak jak tanich cwaniaków Lubię wisieć na hamaku, jebać wszystko z paragrafu Lubię zapierdalać furą, lecz gdy jestem za sterami Lubię seks często i długo na kacu, zwłaszcza rankami Nie lubię teorii głupców, mądrzenia mędrców Nie lubię historii mówców, kłamliwych piewców Nie lubię niewoli kruszcu i wadliwego szmelcu I mieć za dużo sztućców wśród wystawnych kredensów
Nie lubię słodkich kłamstw, wolę gorzką prawdę Lubię Foxy Brown zwłaszcza mokrą w wannie Nie lubię nocnych traum, wolę nocną jazdę Ani robić wioski tam, gdzie ktoś robi ją za mnie Nie lubię, gdy ktoś gwizda no i wciska mi ciemnotę A z telewizji to chyba ej Ibisza i Cichopek Wolę Kubicę i Penelopę, jak patyczak lubię flotę Trochę zbladłeś chłopie, dla Ciebie melisa i karoten Lubię dobre kino, dlatego lubię braci Coen Ripleya, Winczera, Darabonta i Coppolę Gdy siedzę na tronie wszystkie gry w telefonie I gdy fonię mam na mikrofonie i daję się ponieść Nie lubię słabych beefów bez bomb, rapu bez rymów i flow Tych słabych skillów bez stylu, powiedz dziś ilu ma to Ani obwisłych cycków, obcisłych slipków Obślizgłych typków i zawistnych pysków
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Wchodzę" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.