Skads tam sobie wracalismy prowadzac frywolna rozmowe. Naraz zjechal na lesny parking. Przenieslismy sie na tyl samochodu. Tam bez ceregieli zabral sie za mnie, rozdarl moje rajstopki. A ze chyba nie mialam pod nimi majtek, wiec wiele mu nie trzeba bylo zeby podniecil sie jak mlody napaleniec. Nawilzylam jego organ robiac mu fachowego loda, po czym przelecial mnie w dwie dziurki i na koniec obficie zalal, co zreszta mozecie zobaczyc na tym krotkim filmiku z cyklu "moje samochodowe sexcesy":)
Ps. Pozniej musialam wracac taka ospermiona. Najlepsza byla mina sasiadki, ktora spotkalismy w windzie zaraz po tym sexiku. Jej wzrok byl bezcenny:)