Chciałam tego i jednocześnie nie. Związał mi ręce, nogi i eksperymentował z maszyną ile wytrzymam. Przez półtorej godziny, w zasadzie bez przerwy, duże dildo uderzało we mnie z częstotliwością 150 pchnięć na minutę. Wrzeszczałam, najpierw z rozkoszy, potem z narastającego bólu. Czułam jakbym się paliła i nie panowałam nad ciałem. Rzucało mną tak, że bolały mnie nadgarstki od pasów. Prosiłam, darłam się, że nie chcę kolejnego orgazmu, że kolejnego nie zniosę, bo zemdleję. Ale on wkładał mi dildlo ilekroć wypadało. To było doskonałe i bardzo złe 💋