To miał być prezent.
Coś, czego wcześniej razem nie przeżyliśmy.
Patrzyłam mu w oczy i powiedziałam, że dziś zaprosiłam kogoś… kogo już wcześniej poznałam bardzo blisko.
Widziałam, jak na moment zamarł.
Więc dodałam tylko: „Nie. To nie facet.”
Kiedy Oliwka weszła do pokoju, poczułam ten znajomy dreszcz.
Kazałam Pawłowi usiąść i po prostu patrzeć.
A my?
Całowałyśmy się powoli.
Dotykałyśmy piersi, brzuchów, ud.
Wsunęłyśmy w siebie dwustronne dildo, aż przestałyśmy oddychać.
Nożyce były intensywne, długie – wiedziałyśmy, co robimy.
Wiedziałyśmy, że on patrzy.
A kiedy uznałam, że to już ten moment, spojrzałam na niego i powiedziałam:
„Chodź.”