Jakiś czas temu chwaliłem się, jak mądrą mam żonę. Opisany tam typowy wieczór w praktyce wygląda jak na filmie.
Oczywiście, najbardziej chciałbym, abyśmy bawili się razem. Skoro jednak brakuje na to siły czy ochoty, bardzo doceniam że nie włącza się zazdrosna blokada i mogę tak spędzić fajny czas. A czasem nawet, jak potrzeba jest wielka, mogę w środku nocy pojechać do miasta za seksem, żeby się uszczęśliwić, a żona mogła spokojnie pospać.
Uważam, że to jest piękne.