Nie mam problemu z osiągnięciem orgazmu, wystarczy odrobina starań, butelka wina i odpowiedni nastrój. Piszę o tym, bo ostatnio ktoś podważał „użyteczność” mojego ciała. Faktem jest, że po różnych doświadczeniach moje okolice intymne trochę się zmieniły, podobnie jak w przypadku seksu analnego, ale bez przesady. W codziennym życiu nie mam problemów z kontrolą mięśni, wszystko funkcjonuje prawidłowo, odczuwam przyjemność i orgazmy. Zdarza się nawet, że partnerzy są pozytywnie zaskoczeni — spodziewali się gorzej, a tymczasem jest całkiem ciasno.