Pozycja najeźdźca nie jest pozycją, za którą przepadamy. Kiedyś, jak i dziś, uważam, że to pozycja, w której kobieta może wykazać się swoimi umiejętnościami w ujeżdżaniu kutasa — odpowiednio się wyginając, uwydatniając swoje wdzięki i dodając odrobinę właściwych dźwięków. Facet nie miałby szans 😁
To jednak nie sprawdza się przy Panu P. Dlaczego? Zakorzenione od zawsze cechy osoby dominującej nie pozwalają mojemu Panu na bezczynne leżenie i czekanie na spust.
Po więcej a raczej całe filmy zapraszam na telegram https://t.me/SukaLexi