Pamiętam dzień, kiedy mój Pan zdecydował się na zakup maszyny. Nieśmiało pokazałam, która najbardziej mi się podoba. I tak właśnie to jest ta maszyna z filmu, tylko w dużo lepszej wersji, którą wybrałam 🙈
Lexi jak zwykle uznała, że po co w takiej maszynie wibracje, skoro sam posuw miał odgrywać główną rolę. Oj, jak dobrze, że mogłam się przekonać, w jak dużym byłam błędzie.
To, jaką robi robotę, przerosło moje oczekiwania.