Dawno temu w afrykańskiej sawannie żył słoń Trąbus. Miał gigantyczny, gruby kutas, dłuższy niż trąba. Kołysał się jak wahadło i budził zachwyt u samic.
Poszedł do mądrej małpy po radę. „To błogosławieństwo!” – powiedziała. O pełni księżyca nad wodopojem spotkał piękną słonicę Lunę. Na jej widok jego potężny wał stanął jak skała.
Wsadził go w nią głęboko. Luna jęczała z rozkoszy, gdy ją mocno rżnął. Kutas wchodził i wychodził z głośnym chlupotem, aż ziemia drżała. Skończyli razem – fontanna gorącej spermy zalała sawannę.
Od tamtej pory Trąbus był królem. Pieprzył wszystkie samice co noc i żyli długo, szczęśliwie i bardzo mokro.