Jak powszechnie wiadomo — od dawna łączymy dwa światy. Swing i kink.
I chyba nawet całkiem nieźle nam to wychodzi, więc zrobiliśmy coś własnego. Coś, co idealnie nadaje się na poranną kawę... Albo na spacer po festiwalu, podczas którego wszyscy i tak wiedzą, o co chodzi.
Czarna, gruba satyna. Cekiny. Pasek. I ON.
Odwrócony ananas.
Dla niewtajemniczonych — dekoracja. Dla wtajemniczonych — „dzień dobry, lubimy cardio w grupie”.
Ale skąd właściwie wziął się ananas jako symbol swingersów? Kto zna historię?
Pierwsza osoba, która odpowie poprawnie w komentarzu, dostanie od nas firmowy peniuarek.
A dla tych, którzy będą z nami na festiwalu — spokojnie, trochę ich będzie czekać na miejscu. Bo jedni kolekcjonują magnesy z podróży… a inni satynowe wspomnienia.
PS. Tak, są dwa rozmiary. Bad decisions & worse decisions.
No i najważniejsze: ILE TEGO ZAMAWIAĆ? Bo nie wiemy, czy szykować limitowaną kolekcję… czy już pełnoprawny uniform degenerata.