Podobno jestem idealną cuckoldową żoną. A było tak: P. przyszedł i pocałowaliśmy się przy mężu na powitanie. Wyciągnęłam ręcznik, P. poszedł pod prysznic, ja wtuliłam się w męża, ale nie rozmawialiśmy. Po chwili poszłam do naszej sypialni i wypięłam się na naszym łóżku. Mąż został w salonie, nie zamknęłam drzwi. P. potrafił skorzystać z zaproszenia i rżnął mnie dobrą godzinę, krzyczałam. Spuścił się, znów wziął prysznic i wyszedł. Wtedy do sypialni wszedł mąż. Zaczął mnie dotykać, wkładał palce, całował. Pamiętam jak wiele lat temu mąż powiedział mi, że marzy o żonie - zdeprawowanej kurwie. Takiego określenia użył. Odpowiedziałam mu, że nie musi marzyć 💋