bobi241
Było lato, upał prawie 35 stopni. Żona powiedziała, że idzie do sąsiada po wodę do ogródka, bo nasza studnia padła. Po godzinie poszedłem sprawdzić i zastałem ją na leżaku w jego ogrodzie, a sąsiad ją rżnął od tyłu, cały spocony. Jak mnie zobaczyła, nawet nie kazała mu przestać. Tylko machnęła ręką i powiedziała „skoro już jesteś, to klęknij bliżej”. Sąsiad skończył w nią, a ona nagle dostała parcia i nasrała mi prosto na klatę i na ręce, bo klęczałem za blisko. Potem oboje zaczęli się śmiać, a sąsiad jeszcze polał mnie wężem ogrodowym, żeby „spłukać”. Żona otarła sobie dupę moją koszulką i powiedziała, że teraz mogę już iść podlać pomidory. Wróciłem do domu obsrany, mokry i z poczuciem, że właśnie straciłem resztki godności za darmową wodę z cudzej studni.
Mężczyzna • 1 day ago