Zaprosiłem kiedyś kolegę z pracy do domu na flaszkę. Typowy kumpel z pracy, z którym gadasz o robocie i pierdołach i nawet nie myślisz, żeby wpaść na pomysł o realizowaniu z nim i żoną swoich fantazji. Flaszka się skończyła. Stwierdziliśmy, że trzeba kupić następną. Ja wyszedłem do sklepu on został z moją żoną w domu. Kiedy wracałem już przed drzwiami wejściowymi było słychać dziwne dźwięki. W mieszkaniu jęki dochodziły z łazienki. No i zastałem taki obrazek jak na załączonym filmiku. Nic nie było planowane ani nikt się na nic nie nastawiał. Zwyczajnie alkohol zrobił swoje. A żona głośno jęczy, bo kolega ruchał ją w dupę. No i taki już los rogacza, gdzie podniecenie miesza się z zazdrością, bo tak jak oral, tak i anal to dla mnie rzadkość, a dla tych co posuwają mi żonę, to coś normlanego. Dzięki temu walenie konia daje więcej satysfakcji.