Choć widzę, że ten portal podąża drogą dosłowności — brutalnej, wulgarnej i pozbawionej zasłon, ja pragnę pozostać po stronie tych, którzy nie pokazują wszystkiego od pierwszego spojrzenia i wierzę, że tajemnica ma swoją wartość. Są rzeczy, które piękniej odkrywa się powoli, którym trzeba pozwolić dojrzewać w wyobraźni, a mężczyzna powinien czasem zaczekać na nagrodę, zapracować na przywilej poznania tego, co nie zostało dane mu od razu.
Nie potrzebuję tysięcy wyświetleń zdobytych przez obnażenie wszystkiego, co najbardziej intymne. Jeśli mniejsza liczba wyświetleń pozwoli mi odsiać tych, którzy szukają jedynie natychmiastowej, prymitywnej dopaminy, przyjmuję to bez żalu, gdyż chcę dotrzeć do ludzi, którzy potrafią dostrzec coś więcej niż ciało, do tych, którzy mają cierpliwość, wyobraźnię i kulturę, by docenić to, co otrzymuje się z odroczeniem. Wtenczas nagroda smakuje inaczej.