
Ciekawy, ale nie ciekawski. Umiejący korzystać z rozumu, ale nie zarozumiały. Mający własne zdanie, ale nie narzucający go innym... Mógłbym tak jeszcze długo o sobie pisać w samych superlatywach, ale jestem też niewiarygodnie skromny ;). Znając jednak swoją wartość, nie zamierzam się zmieniać (q.e.d. na przykładzie częstego używania imiesłowów, czego wszelcy moi mentorzy próbowali oduczyć mnie od podstawówki po koniec studiów;)). Mam również poczucie humoru w stosunku do siebie samego, co świadczy zarówno o ponadprzeciętnej inteligencji, jak i pozwala zdać sobie sprawę z lekkich zaburzeń psychicznych :D.
Wiele tego. Nie ma sensu wyliczać wszystkiego, ale fajnie jest wymieniać z kimś myśli i zorientować się, że nadajemy na tych samych falach. Przy okazji - przytakiwanie sobie nie jest owym nadawaniem na tych samych falach.
Lubię też niektóre osoby skrywające się za profilami na tym portalu. Przedkładając jakość nad ilość, mogę je policzyć na palcach rąk doświadczonego drwala, a "kilka" lat jestem tu obecny.
Tego też jest wiele, ale przede wszystkim głupoty! Niby to trywialne, ale jak się dobrze zastanowić, to całe gówno tego świata wynika z głupoty.
Analogicznie do odpowiedzi na poprzednie pytanie - części zbiornikowców nie cierpię. Tych jest "trochę" więcej. Ich liczba odpowiada pewnie ogromowi ofiar wspomnianego powyżej drwala. Oceniając na oko - jakieś 90% to faceci, którzy swoją ignorancją, arogancją, leczeniem kompleksów poprzez wielkopańskie gesty podarowania komuś kilkudziesięciu kredytów (wtf???) próbują aspirować do rangi królów życia i panów świata oraz specjalna kasta "roshyl nuszki". Nie ma się co dziwić, że jest coraz więcej lesbijek... Pozostałe 10% to domorosłe, żałośnie przeintelektualizowane psychoanalityczki, które w autocharakterystyce potrafią sobie zaprzeczyć pięć razy w jednym zdaniu.
Łatwiej byłoby napisać, czym się nie interesuję. O! To będzie ciekawe! Nie interesuję się motoryzacją. Na zasadzie buntu przeciwko stereotypom, że każdy facet musi się tym interesować.
Zwierzęca. Albo szukam, biegam i walczę o coś przez 15 godzin, albo tyle samo czasu poświęcam na sen. Zależy od sytuacji. Idealny przykład zachowań atawistycznych:D:D:D.
Raczej cięższe brzmienia, ale z wiekiem częściej doceniam rzeczy, na które wcześniej nie zwróciłbym uwagi.
Hm. Jest czas na Bergmana, Antonioniego i Kieślowskiego i jest czas na Camerona, Jacksona i Verbinskiego. Nie lubię się ograniczać;).
Dużo tego. Podobnie jak wyżej. Czytam wiele i różnych rzeczy, a z każdej książki można wyciągnąć jakąś naukę. Nawet z "Resortowych dzieci" się czegoś dowiedziałem. Głównie o poziomie autorów.
"Lepiej milczeć i tylko sprawiać wrażenie głupiego, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości" Mark Twain
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Wchodzę" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.