Ja robię wszystko w domu! Dosłownie wszystko. Dziecko też ogarniam
My też dzielimy się obowiązkami domowymi, a żona wiecznie zmęczona wieczorem a rano senna. Co robić? Iść w sponsoring? Rozmawiałem z nią 1000 razy?
To samo u mnie. Wiecznie zmęczona.
To samo u mnie. Rano nie ma w sumie kiedy i ona nigdy rano nie ma ochoty a wieczorami zmęczona lub śpiąca....
Może seks w południe? 😉
Zaproponować jej założenie tindera, od razu ruszy.
U mnie też żona oziębła ciągle na nie , brak lekarstwa na ochotę.
Może wyloguj się stąd i pobądż z nią?
Z moją żoną jest podobnie, ciągle zmęczona, brak ochoty, czemu się nie dziwię bo praca na zmiany itd. Jakiś czas temu było jednak coś co nakręcało ją tak bardzo że wszystko wczesniej wspomniane jej nie przeszkadzało, a chęć miała tak ogromną ze bez przerwy miała mokro. Przez dłuższy czas pisała z młodym chłopakiem, ktory bardzo ja namawiał na bzykanko i opisywał jej co jej zrobi jak się spotkają. Bez przerwy była tak nakręcona i cały czas chciała, powiem szczerze że mi to bardzo pasowało. Skończyło się pisanie a wraz z nim powróciło to co było wczesniej. Nie jest tak że ochoty nie ma wcale bo to bym skłamał, ale jest o wiele mniej.
Tutaj możecie się wyżalić że żona ma zerowe libido itd . Ale tutaj nikt Wam dobrych porad nie da. Każda sprawa jest indywidualna . Trzeba porozmawiać na te tematy w związku, nie tutaj . Próbować coś zadziałać. Ale na pewno nie reagować w sposób " nie chce to sobie gdzieś indziej znajdę " . W poprzednim w związku przez 3 lata nie było zbliżenia między mną a partnerem ....zapytacie dlaczego, z bardzo wielu powodów spowodowanych Facetem z którym byłam. Obecnie jestem wręcz wulkanem seksu . Kilka razy dziennie , codziennie. Wszystko spowodowane podejściem swojego meżczyzny i traktowaniem . I nie , żadne sklepy jubilerskie i wycieczki jak ktoś wyżej wyraził swoje zdanie . W każdej kobiecie trzeba obudzić " seksualność " , pomoc by się otworzyła i na nowo "chciała" . Powodzenia :)
Nie oczekuje żadnych porad, podzieliłem się tylko tym w jaki sposób to działało ;)
To co piszesz to 100% racji, rozmowa to podstawa, zero przymusu nacisku, żadnych nerwów, tylko szczera i spokojna rozmowa. Pozdrawiam
Nie odniosłam się do Was w moim poście tylko ogólnie do mężczyzn którzy tutaj piszą :) . Wiem sama po sobie jak to jest . I jestem idealnym przykładem na to że w kobiecie można wszystko rozbudzić na.nowo . Ale tylko i wyłącznie podejściem i traktowaniem . Życzę Wam powodzenia aby u Was wszystko się " naprawiło " :) Pozdrawiamy.
Ładnie opisane, pozdrawiam :)
A to ja się spytam czemu to facet zawsze ma się starać i budować relacje i różne,
My2x50 - czy udało Ci się obudzić znowu w żonie to libido tym samym sposobem co chłopach lub innym sposobem
Czyli, jednak pokłony od rana-jak piszecie- to może wieczorem coś będzie.A co, jak mi się po południu np stłucze filiżanka?Wszysko jak krew w piach.
Oprawczyni głodzi na śmierć a my musimy się zastanawiać jak ucałować stopy żeby chociaż dotknąć łona - czy nie nadaje się to na błękitną linię - przecież to ty jesteś ofiara przemocy seksualnej przez zaniedbanie.
Co zrobić aby ona stała się boginią sexu 🔥
Ty wiesz najlepiej co Ją kręci i bierze. Szukać, próbować, eksperymentować, obserwować wtedy na bank znajdziesz sposób żeby ją rozpalić.
Nie łudzcie się.Jak się zbuntujesz, to zacznie trząść dupą i się łasić, że wszystko będzie ok, że ona już nawet coś czuje w szparce, i...., po miesiącu to samo.W takim związku już nie będzie ruchania, że kobitka była aktywna.Dla mnie osobiście to lenistwo.Dla hejterek:zrobiłem wszystko co się da.Portfel też raczej ponad normę.
Po ciąży sfera łóżkowa zmienia się, często za gorsze. Już tu jeden kolega wylądował bo wiele się zmieniło. Z jednej strony nie ma co się dziwić, nie ma co się użalać ale... łatwo nie jest. Jak to jest, że pary dobierają się w taki sposób, że wszystko pasuje, ale ma się zupełnie inny poziom potrzeb seksualnych? Paradoks
Niestety, ale czasem nic starania nie dadzą, ani pomaganie. Część kobiet traktuje sex jako przykry obowiązek. Sex do slubu bez problemu. Po ślubie już wymówki. Potem szybko zrobić dziecko aby już było gorzej z odejściem. Ja pomagałem żonie we wszystkim od początku. Starałem się jak moglem aby ją wyręczyć, any "nie była zmęczona" ( to tylko wymówka). Szczere rozmowy też nic nie dawały ("to nie prawda, wydaje Ci się, gadasz głupoty" takie były odpowiedzi). Po czasie przestałem się starać. Przestałem mniej pomagać. Dopiero wtedy zaczeło u niej się zmieniać jakby zobaczyła, że mnie traci i znów trzeba mnie zatrzymać. Tylko, że zatrzymać może już tylko ciało w domu, bo to co było to zabiła. Świadomie, czy nie ale to zrobiła. Tak więc może czasem jesteście i Wy za dobrzy i kobieta czuje się pewnie. Wie, że nie musi się starać bo i tak nie odejdziecie czy nie poszukacie sobie kogoś na boku. Tak czy inaczej, mam nadzieje, że "Wasz" problem uda się rozwiązać.
Mądry stwierdzenie i ciekawie opisane, skądś to znam.
Powtórzę się, jeśli partnerka odpuściła,to prawie żadnych szans na jej ponowne zainicjowanie.U nas trwało to jakieś pół roku, kiedy zaczęła się angażować coraz mniej.Coraz rzadziej, mniej ruchu, redukcja pozycji praktycznie do jednej, wiecie jakiej, bo chce spać, bo coś tam boli, bo ktoś usłyszy, bo ty jesteś seksoholikiem, może jutro itd.Pózniej coraz częściej tylko rączką, wieczorem, pi ciemku, chcesz się pobawić myszką, a tam łuda zaciśnięte, że palca nie włożysz.Jak się uniesiesz, zrobisz trochę szumu, to wtedy zaczyna za tobą chidzić, łasić się, ale do czasu, i wszystko od nowa.Dlatego powinny istnieć rozstania na preferencyjnych zasadach dla osob pokrzywdzonych w takich związkach.Tylko gorzej, jak się jednak cały czas darzycie uczuciem.To wtedy prawdziwe piekło.
Czasami brak jej libido 😞
Kobieta zmienną jest - raz ma libido, a raz nie. Z reguły zauważalne to może być w miesięcznych cyklach. Poza tym do tego, aby kobieta miała libido potrzebny jest odpowiedni partner - często to może działać nawet w podświadomości.
Nie zgadzam się.Jak ochota na sex siądzie, to siądzie.Nie ma żadnych amplitud.Jedynie , jak jakimś cudem powróci, to też raczej na stałe.Myśmy praktycznie przetrenowali wszystko (chociaż 99% działań było z mojej inicjatywy), i nic.Nie pomogły zadne porady seksuologów, psychologów, ginekologów, żadne masaże tantryczne , w tym joni, po prostu nic.Nie da namówić się na delikatne porno (kupiłem specjalnie takie dla kobiet) ani żadne akcesoria erotyczne.Nadmieniam, że do pewnego czasu wszystko było super.Tak, że kobietki nie odpuszczajcie, bo jak się nawet chwilowo zagapicie, to wszystko może się posypać.Korzystajcie z każdej okazji dogodnej na sex.Faceci zawsze sobie jakoś poradzą.
Zastrzyk z testosteronu w dupę rozwiązuje problem. tylko nie za często.na początek max 0,2ml
Piefwsze słyszę.Działa chwilowo, czy w miarę aplikowania systematycznego już na wieki wieków?
Z tego co opisujesz, to ona jest pod ogromną presją, a to na pewno nie służy. Skoro piszesz, że do pewnego czasu było super, to ona na pewno jest świadoma siebie tylko teraz coś jej się nie domyka.
Pod presją czego?Mnie czasami wydaje się że pod presją, ale "lenistwa łóżkowego".Nie stało się u nas nic nadzwyczajnego, co by mogło spiwodować taką sytuację.Czasami podejrzewam, ze wróciła jakaś teauma z dzieciństwa lub młodości.Kiedy chcę o tym pogadać, tosię zawsze marnie kończy.Dzieki za zainteresiwanie, ale chętnie poznałbym opinię kobiet, zwłaszcza że jak czytam, zjawisko jest dosyć powszechne.Kobiety, może to wy zacznijcie drążyć temat,zacznijcie się wypowiadać, przecież bezpośrednio to Was dotyczy.Tylko, raczej proszę darować sobie porady typu "zmień faceta, facet sięza mało stara itd.), chociaż i to pewnie w jednostkowych sytuacjach pomaga.
Na zb to jest raczej ta cześć kobiet, która problemu z seksem nie ma. Ewentualnie ich problemy z seksem to za mało czasu w życiu na seks albo problem ze znalezieniem wymarzonych kochanek i kochanków.
Posłużę się moim przykładem😑 sytuacja podobna partnerka później narzeczona no i wypragniona żona. Kazdybetam relacji przeszliśmy i z jej libido było marnie wręcz na siłę odprowadzałem do zbliżenia a ona z łaski. W końcu doszło do ślubu
Ja z myślą że jak już jest moja żona to sytuacja się radykalnie zmieni w końcu żona powinna zaspokoić swojego męża a mąż żonę😉 tak to tylko teoria w praktyce okazało się gorzej i tak jestem od kilku lat po rozwodzie miałem dosyć braku bliskości nawet przytulenia czy całusa w policzek wracając z pracy. Powiedziałem dosyć tego i że ma się wynieść z mojego domu którego dla nas przed ślubem kupiłem.
Moja żona największe libido ma na mnie 😉
Ale chciałbym żeby na innych też miała, nie mówiąc już że na inne kobiety 😉😈
U mojej żony to po 50 tce to jest jakieś apogeum naprawdę nie nadążam …
Zazdroszczę. Daj przepis 😉
Badziewiaki myślą, że kobiety nie lubią seksu. Tyle, że to nie jest prawda, bo kobiety kochają seks* nawet bardziej niż badziewiaki. Tyle, że nie z badziewiakami (* - pomijam te, które miały bardzo przykre doświadczenia)
Jak sobie radzicie z problemem, jeśli jesteście przeciwni zdradzie?
Czy są mężczyźni przeciwni zdradzie? 😅
Jest bardzo ciężko. Narazie radzę sobie mastrurbacja kilka razy dziennie ale mi to już nie wystarcza i niestety ale myślę już o tym żeby nawet iść do jakiejś laski za hajs i to zrobić bo już poprostu ciśnienie za wysokie jest... Jestem nerwowy też przez to
Ja mysle o tym poniewaz brak jest sexu i tego czegos … stad tu jestem
U nas niesamowicie pomogły masaże tantryczne. Niesamowicie przywróciły libido. Żona cały czas mokra, a orgazmy 10 razy bardziej intensywne się zrobiły...
Możecie napisać coś więcej?U nas tragedia.Robiliśmy różne cuda i nic.Ostatnio namówiłem żonę na tantrę w Krakowie, masowała ją kobieta.Nie dopytywałem jak poszło, bo żona nie za bardzo chciała opowiadać, ale wstępnie umówiła się na kolejny seans.Jednak wakacje to uiemożliwiły, a żona nic nie wspomina o masażu, a ja nie chcę jej na siłę namawiać, bo już straciłem nadzieję.Napiszecie, w jakim mieście korzystacie z masaży, i czy był to masażysta, czy pani masażystka?
Hej. Również mam problem w domu. Żona bardzo atrakcyjna, zadbana, wykształcona, ale... Ciężkie dzieciństwo - nieobecny ojciec i inne problemy rodzinne, co sprawiło, że się w sobie zamknęła w niektórych sferach życia. Ona o tym zresztą wie, chodziła na indywidualną terapię.
Także cicha, spokojna, introwertyczka, raczej pracująca sama, a nie w grupie. Oczywiście wszystko ma swoje plusy i minusy. Jesteśmy razem prawie 20 lat, znam ją od nastolatki. W łóżku zawsze była uległa, ale lubiła seks jako nastolatka, zdarzyło jej się przy mnie masturbować, ale robiła się odważna tylko po alkoholu. Dziś raczej ciężko żeby się przy mnie pieściła, zabiera rękę kiedy chcę żeby sobie pomagała.
Przez lata była u nas proza życia - wychowywanie dzieci, zmiana pracy, ona od kilku lat ciągle stosuje antydepresanty, jakieś inne problemy też się zdarzają, ja nieraz poimprezuje, bo w przeciwieństwie do niej piję alkohol no i nieraz zawalę rodzinny weekend.
Obecnie sytuacja ustabilizowana. Dobra praca, pieniądze, hobby i różne pasje, wszystko niby jest. Wiem, że niektóre antydepresanty obniżają libido. Ja nigdy nie brałem żadnych leków, ale nawet jakbym brał to chyba by mi nie obniżyło :) Fakt, że w trakcie naszego związku były przestoje w życiu łóżkowym, nie było systematyki, czasem wielomiesięczne przerwy. Od kilku lat seks jest regularnie 2-3 razy w tygodniu, tylko ja go inicjuje, choć w przeszłości zdarzało się jej, ale to mega dawno. Rozmawialiśmy szczerze parę razy i to co ona mówi: seks mógłby dla niej nie istnieć, kiedyś po używkach to było inaczej i wtedy ją to pobudzało, dziś jest prawie abstynentką, więc tą drogą nie wciągnę ją w łóżkowe tematy... Poza tym nie lubi żadnego seksu oralnego. Mówi, że jest to dla nie niekomfortowe.
Ja oczywiście mówię jej, że to dla mnie niepojęte jak można nie czerpać przyjemności z naszego ciała, nawet ludzie porażeni od stóp do szyi mają specyficzne rytuały erotyczne... Mówiłem jej, że seks jest dla mnie bardzo ważny, jeden z filarów. Ona to rozumie, szanuje mnie, prawie nigdy nie odmawia, na pewno mnie kocha, na pewno nie ma nikogo na boku.
Co ważne - ona też mówi, że nie ma u niej czegoś takiego jak fantazja, pożądanie. Oczywiście u mnie jest zupełnie odwrotnie. Mam swoje fetysze, które ona nie tylko akceptuje, ale i nawet lubi. Oczywiście jak już jest rozgrzana, bo zauważyłem, że ona (jak i większość kobiet [mówię o społeczeństwie ogólnym, nie zbiornikowym]) nie myśli o seksie wcale, a jak już ja go zainicjuje to nieraz się rozgrzewa i jest fajnie.
Mówiła też, że ona nie ma tak, że jakaś konkretna pozycja ją kręci, bo generalnie niby nic jej nie kręci oprócz masażu, a jednak mam wrażenie, że lubi się ocierać łechtaczką o mojego członka, bo robi to namiętnie i to po prostu się czuje. Jednym z powodów a pewno jest suchość i problem z nawilżeniem, często wspomina o tym. Po prostu boli i piecze podczas penetracji. Nie zawsze, czasami. Mówi, że to jest jak ja “przedłużam”, bo potrafię ją “męczyć” godzinę, bo chce żeby doszła. A przy tych lekach to dochodzi raz w roku. Kiedyś dochodziła prawie zawsze.
Powiedziała mi: “to, że nie mam orgazmu nie znaczy, że nie jest mi dobrze”. Więc tragedii w tym wszystkim nie ma, ale chciałbym żeby dziewczyna po prostu lepiej bawiła się swoim ciałem, bo przecież m.in. do tego to ciało służy… Ja też czuje, że pewne rzeczy w łóżku robi namiętnie, więc na pewno nie jest tak, że problem jest po mojej stronie. Ja też jestem wysportowany i atrakcyjny, tak jak i ona, wciąż jeszcze przed 40 rokiem życia.
Możecie zastanawiać się czy ja coś robię źle. Raczej nie. Uwielbiam długą grę wstępną. Całowanie, lizanie różnych części ciała, jara mnie taki tantryczny seks, ale umiem też zmienić tempo. Jak dostaje klapsy to nie protestuje :) Lubię seks z penetracją, ale też wszystkie inne formy. Nie lubię planowania i odhaczania seksu, bo za ścianą są dzieci, a my “oglądamy film”.
Rozmawialiśmy o terapii par, ale ona nie bardzo chce iść, może ona nie chce rozmawiać o sprawach intymnych na forum. Mam wrażenie, że mimo, że nie ma kompleksów, to jednak seks jest dla niej trochę
dokończenie posta:
tabu. Nie całkowicie ale trochę.
A czego bym chciał? Chciałbym po prostu żeby była namiętną kochanką. W chwili obecnej ona po prostu to robi bo jest to całkiem przyjemne (ale jak ona mówi, nie jest to dla niej wow) i z tego powodu, że mnie kocha. Ale ja chciałbym więcej ognia i śmiałości. Jakieś pomysły? Będę mega wdzięczny…
Mamy bardzo, bardzo podobną sytuację.Co ciekawe, wraz z zanikiem porządania, żona straciła łaskotki, i twierdzi że ona to właściwie nie czuje dotyku w strategicznych miejscach, tych intymnych również.Delikatnie próbowałem ją namówić na masturbacje, ale chyba nie, a podobno jest to bardzo porządane do utrzymania namiętności.Opinie zależa od tego, przez kogo są wyrażane.Np mężczyzna samotny będzie sie pukał w glowę, czego my chcemy jak mamy seks na zawołanie, inny w namietnym związku powie, ze on to by na pewno oziębłe dziewczyny rozgrzał do czerwoności itd.Baju, baju.Tak, mamy seks na zawołanie, ale jaki.Najwiekszą rozkosz sprawiało by mi to, żeby to żonę można bylo doprowadzać do ekstazy, a tak nie jest.Czasami myślę, czy nie bylo jakichś traum w młodiści czy dzieciństwie, gwałtu itd.Raczej się nie dowiem.A życie ucieka.
No właśnie ucieka życie, człowiek chciałbym ogień w sypialni i przeżycia godne naszego temperamentu...
Po dzieciach ma też takie coś, że przytłacza ją dotyk, wiadomo dzieci ssą piersi, najpierw jedno, później drugie, w sumie wiele lat, ciągle wiszą na matce, absorbują ją...
Najgorsze, że niby rozmawiam o tym wszystkim z żoną, ale wiem, że nie do końca w ogóle ją ten temat interesuje. Jedyny plus to, że powiedziała, że mogę jej płacić za seks, bo jakaś starsza znajoma miała jakiegoś gacha (chyba męża) co jej regularnie płacił za stosunki, oczywiście mieszkając i żyjąc z nią. Może chociaż taką fantazję ma w sobie? Zobaczymy.
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Wchodzę" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.