
Zbyt dużo dymu i zbyt długo tu trwamy
Przeglądamy się w szklankach, ciągle uciekamy
Uzasadnienia, wymówki, wytłumaczone powody
Ważą zbyt dużo, zabajone słońca wschody
Za dużo mówią szuflady na oścież otwarte
Slajdy do wody, demony wciąż nienażarte
Jak narkotyczne głody, zbieramy z podłogi
Resztki, okruchy, ziarnka soli, kwaśne jagody
Małym drukiem były prawdy, duże były banały
Zbite talerze, puste naczynia i suche krany
MDMA
zimy
szerokie
Płynę sobie na fali
Za mną moje problemy, ze mną moje zasady
Wiatr sławy, deszcz prawdy
Każde nowe wyzwanie — dla mnie nie ma sprawy
szerokie spektrum
brak
kwantechizm
Każdy król ma krew na mordzieKokę na wąsach, uważaj bo Cię wciągnie
Serwis przeznaczony tylko dla osób dorosłych. Klikając "Wchodzę" potwierdzasz, że masz ukończone 18 lat. Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług.