Idę długim korytarzem do miejsca, w którym za chwilę poczuje ogień namiętności. Wchodzę. Odpinam plaszcz pod którym mam samą bieliznę. Zamykasz drzwi, zdejmując plaszcz klękam i biorę go w usta. Jest ciepły, przyjemny, Smakuje go, liże, czuje jak twardnieje. Łapiesz mnie za włosy I zaczynasz posuwać. Czuję go w gardle jak szybko zaczyna mnie dławić. Osiąga rozmiary, które najbardziej mnie podniecają. Ruchasz mi gardło, jak oszalały, używając słów, które doprowadzają mnie do szału. Podnosisz za włosy do góry, Każesz się wypiąć co czynię bez jakiegokolwiek protestu. Cieknie mi po nogach, cipa jest gorąca i spragniona. Wchodzisz jak do siebie. Przechodzą mnie ciarki a powieki samoistnie się zamykają obnażając białka przyjemności. Sztywny kutas penetruje moja cipę. Soki leją się po nogach. Nie mogę otworzyć oczu, jest mi tak przyjemnie, tak dobrze. Nie przestawaj nigdy... na chwilę przestajesz, ocknęłam się: "cześć, co u Ciebie?"