Było nas tam troje…
a wszystko zaczęło się niewinnie - od wspólnej kąpieli i małej sesji zdjęciowej.
Ciepła woda, śmiech i spojrzenia, które z każdą chwilą mówiły coraz więcej.
Granice zaczęły się rozmywać szybciej, niż ktokolwiek planował.
A potem… już nikt nie pytał, co wypada.
Liczyło się tylko to, co dzieje się tu i teraz.