To chyba moje ulubione zdjęcie, mimo że na innych mam na sobie różne ciuchy, które bardzo lubię zakładać.
To zdjęcie bardzo dobrze pokazuje do czego służę. Do zaspokojenia potrzeb i instynktów samca. Tutaj dobrze obdarzony samiec, u którego bylem kilka razy. Od razu dodam, że o wiele razy za mało, gdyż nie mogłem mu oddać się na tyle ile bym chciał, gdyż codzienne życie często krzyżuje mi plany.
Jednak bardzo dobrze wspominam te spotkania. To jak musiałem klęczeć przed nim, a on przykładał swojego wielkiego kutasa do mojej twarzy. To uczucie kiedy przytrzymywał mi głowę i wkładał go w usta mmm.... strasznie lubiłem go ssać i ze spotkania na spotkanie robiłem to coraz lepiej.
Zabrakło czasu by spróbować tak wielu pozycji.... on był boski... ruchał tyle ile chciałem i tak go podniecałem, że kiedy tylko poprosiłem żeby doszedł to momentalnie się we mnie spuszczał. I pamiętam dzień gdy doszedł we mnie a zaledwie kilkanaście minut później wziął mnie w swoim gabinecie 😈