W półmroku pokoju, gdzie czas się zatrzymał,
zaczyna się taniec, co zmysły w ukryciu trzymał.
Na moich dłoniach ciepły olejek lśni złoty,
by zmienić zwykły dotyk w szept pieszczoty.
Najpierw powoli, tylko opuszków drżeniem,
rysuję na piersi kręgi podszyte pragnieniem.
Skóra jak aksamit pod palcem się ugnie,
w rytmie oddechu, co gubi się we śnie.
Ciepło mej dłoni Twoją krągłość otula,
jak miękka fala, co z brzegiem się czula.
Wzbijam się wyżej, kciukiem pieszczę szczyty,
gdzie każdy dreszcz zdaje się być ukryty.
To nie jest pośpiech, lecz czułe badanie,
jak ciało na dotyk otwiera się - kochanie.
Z każdą sekundą, gdy dłoń się przesuwa,
budzi się ogień, co w głębi uśpiony czuwa.
Pod moim palcem twardnieje ta chwila,
jak płatek róży, co słońcu się pochyla.
Podczas masażu, w tym rytmie miłosnym,
jesteśmy dla siebie ogrodem radosnym…. 🥰💋