Uniosłam wzrok i spojrzałam prosto w oczy mężowi. Stał kilka kroków dalej, obserwując nas. Jego podniecające spojrzenie paliło bardziej niż dotyk. Wiedziałam, że widzi, jak bardzo już jestem gotowa.
Brałam Cię do ust, dławiąc się Twoim twardym kutasem. Kiedy stanowczo przytrzymywałeś mi głowę, po policzku spłynęła łza, rozmazując makijaż, a mój pierwszy squirt zupełnie niespodziewanie zmoczył podłogę. To najwyższa faza mojego podniecenia...
Zaprowadziłeś mnie do klatki. Solidnej, ciężkiej, chłodnej w dotyku, dominującej samą obecnością. W jej wnętrzu, zawieszona, czekała huśtawka. Wiedziałam, że kiedy się w niej znajdę, oddam Ci kontrolę... przeszedł mnie dreszcz.
Huśtawka kołysała się przy każdym ruchu, a każdy Twój ruch potęgował wrażenia. Raczej nie byłeś delikatny:) Jedną dłonią trzymałam się prętów, drugą instynktownie opierałam o płytę z glory hole, pchając się do przodu, jęcząc z rozkoszy, prosząc bez słów o więcej. Każde pchnięcie było głębokie, mocne, wręcz precyzyjne