Przeszłam długą drogę...
Od pogubionego nieśmiałego chłopca do pewnej siebie odważnej kobiety. Od zrozumienia siebie i akceptacji tego kim jestem do walki o wali o własne Ja. Ostatnie kilka lat to była droga przez mękę ale zakończyła się dla mnie pełnym sukcesem. Dziesiątki operacji i niewyobrażalnego bólu nie tylko fizycznego ale przede wszystkim psychicznego. Momenty całkowitego załamania i pytania po co to wsystko...
Sytuacja materialna pozwoliła mi w końcu spełnić swoje marzenia, ale ceną za marzenia było całkowite odcięcie się od przeszłości i wyjazd z kraju. Dzisiaj akceptuję siebie i tworzę swoją historię na nowo...