InkaIna
Baletnica z Kolcami
Gdy kroczy miastem, drży każda witryna, Bo idzie ona – potężna dziewczyna. Z tyłu ma atut, co słońce zasłania, Dupa tak wielka, że brak porównania! Grawitacja przy niej traci swe prawa, To nie jest spacer, to wielka wyprawa.
Lecz nie myśl sobie, że to tylko wdzięki, W jej plecach siedzą straszliwe udręki. Igły tam sterczą jak u jeżozwierza, Nikt się do pleców tych nie przymierza. Może to moda? A może tortury? Przez nie ma humor wyjątkowo bury.
Złośliwość z niej kipi jak wrzątek z czajnika, Gdy kogoś dopadnie, ten szybko znika. Ugryzie słowem, poprawi spojrzeniem, Cieszy się cudzym, bolesnym zmartwieniem. Powie ci szczerze: „Aleś ty brzydki”, Wbijając w rozmowę swe ostre szpilki.
Więc jeśli zobaczysz ten profil szeroki, Radzę ci bracie: przyspieszaj kroki! Bo choć gabaryt przyciąga spojrzenia, Z charakteru to potwór – nie do zniesienia. Z tyłu armata, w plecach igielnik, A w środku jędza – czysty piekielnik!
Kobieta • godzinę temu