Gorący półmrok, zapach nocy i ona. Ostra czerń kabaretek na tle aksamitnej skóry. Każdy łuk jej bioder, podkreślony przez bezwstydną linię bielizny, to czysta prowokacja rzucona ciszy. Stoi jak najsłodsza, grzeszna obietnica. Jej ciało pulsuje pożądaniem. Tu każdy cień na jej plecach jest szeptem, a każdy splot pończoch zaproszeniem do zatracenia...