Do prezenta była dołączona kartka:
„Paweł, jest Twoja. Może wszystko. Nie musisz pytać. – Chłopaki"
Wchodzę do sypialni i widzę ją – cała naga, w samych pończochach. Leży na moim łóżku jak idealnie zapakowany prezent urodzinowy. Związana, zakneblowana suka gotowa do użycia.
Zaczynam spokojnie – gładzę, drażnię, poznaję jej ciało. Z kneblem w ustach nie ma nic do gadania. Robię z niej trzęsącą się, skomlącą zabawkę. Potem zdejmuję knebel żeby wreszcie miała czym ssać. Głębokie gardło, aż łzy mieszają się z tuszem i rimming, od którego tracę rozum. Posłuszna we wszystkim, robi co każę bez wahania.
Na końcu wbijam się w nią do oporu i zalewam jej cipkę gorącą spermą. Leży przede mną wyruchana, spocona i wypełniona po brzegi.
Łapię telefon i piszę do chłopaków: „Następnym razem przyślijcie dwie."