Uwodzisz. Twój uśmiech, błysk oczu i chętne usta nęcą mnie jak zapach krwi, wygłodniałą wilczycę.
Przymrużę oczy by lepiej czuć innymi zmysłami. Rozchylę usta...pragnę! Obdaruje je pocałunkami. Jesteś na odległość dłoni ale niedostępny a ja, w bezsilnej pogoni za iskrami twojej zachęty, jestem pełna pożądania... gotowa.
Wychodzisz zbyt szybko. Twój zapach unosi się w powietrzu, miękkość warg twoich i dotyk dłoni czuję na swoich rozpalonych policzkach.
Wracaj! Niech zapowiedź dreszczy co kryją się w moim podbrzuszu, rozpłynie się rozkoszą po całym ciele... M.B.