Gdzieś w młodości kąpałem się w rzece zaledwie kilka dni po zejściu lodów — czyli to był początek kwietnia. Ale to było oczywiście bardzo ekstremalne i dziś raczej bym tego nie powtórzył.
A dziś, 2 maja, otworzyłem sezon na Wale Zawadowskim — sezon opalania nago i pierwszy raz w tym roku wykąpałem się w Wiśle. Poprzedni sezon skończył się w październiku, a ten zaczął się na samym początku maja.
Z przyjemnością poznam jutro i w kolejnych dniach ciekawe, otwarte osoby na Wale Zawadowskim i na tym forum 😊