"Czas zwalnia. Przestrzeń się zamyka. Rozmowy ludzi dookoła cichną. Stają się tłem, niewidoczną kurtyną. Słyszę oddech. Swój. Jego. Ich.
Czarna sukienka z dekoltem wisi na tarczy rycerza, będącego elementem wystroju lokalu. Niech jej pilnuje. Cnoty mojej nie ustrzeże. Na to za późno. Oddałam ją dawno temu."
P.S. Wiecie gdzie nas szukać.