Pan Donald przyszedł do szefa po podwyżkę, ale zamiast pieniędzy usłyszał tylko serię pretensji, uwagi o zaniedbaniach i został wyproszony z gabinetu jak pies. Zdesperowany wrócił chwilę później z żoną Joanną i drogą whisky, licząc że alkohol pomoże w rozmowie. Szef ucieszył się z whisky, ale o wiele bardziej niż trunkiem zainteresowała go piękna, młoda żona Donalda. Zaproponował prostą, ale brutalną umowę - podwyżka w zamian za oddanie mu Joanny na jeden wieczór. Donald, chcąc za wszelką cenę dostać podwyżkę, zaczął gorliwie przekonywać żonę, że mają kredyt, że to tylko jednorazowa sprawa i że będzie cały czas obok. Joanna była przerażona i wyraźnie mówiła, że tego nie chce, ale mąż naciskał tak mocno, że w końcu uległa presji.
Na koniec Paweł zerżnął ją ostro i bez litości na biurku jak tanią szmatę. Joanna głośno błagała płacząc, ale szef kompletnie ignorował jej prośby. Był w swoim żywiole, śmiał się i wyraźnie bawił się upokarzaniem młodego małżeństwa...