Biszkopt pieczony na dwa ciasta wielkanocne. Niewykorzystany trafił do zamrażarki z mięsem. Mój pakowany w woreczki strunowe, drugi w stretch. Miałam go wyrzucić no ale…. Mój został wrzucony na spod, jest lekko gruby- zapewne będzie tez suchy. Przełożony fruzeliną wiśniową, na to śmietanka. Na koniec pokruszony blat ten ze stretchu. Walory smakowe górnej warstwy budziły we mnie niepokój dlatego, postanowiłam zalać to czekoladą. Jedyna jaka byla dostępna to ta dla honorowego dawcy krwi😂 wiecie jak smakuje, nie pierdolcie.