Dość mam w swoim życiu kłamstw.
Hipokryzji, obłudy.
Fałszywej troski.
Nieszczerych słów, objęć.
Dość mam tych zakłamanych, dwulicowych ludzi.
Ich wielu twarzy, masek.
Jestem tym tak cholernie zmęczona.
Wystarczająco już w życiu przeszłam.
Wystarczająco mocno i boleśnie życie mnie doświadczyło.
Nie pozwolę, aby tacy ludzie mieszali w nim jeszcze bardziej.
Żerowali na moim dobru, wrażliwości, uczuciach.
Dość mam tej obłudy.
Już wystarczy.
Już dość.
Straciłam zbyt wiele w życiu.
Nie pozwolę, aby ktokolwiek odebrał mi jeszcze więcej.
To moment, w którym kończą się granice.
Wszystkiego.
A zaczynają płonąć mosty.
Za wszystkimi fałszywymi ludźmi...