Hurra, koniec cierpienia!
Tak cieszy się moja stała klientka po trochę mocniejszym masażu - nazywa mnie czasem sadystą, ale wiem, że lubi, kiedy ją odwiedzam. Strzałką zaznaczyłem siniak po zabiegu, który wykonywaliśmy trzy tygodnie temu - po drugiej stronie jest podobny. Tej nocy zaś robiłem jej siniaki w okolicach szyi i obręczy barkowej - stąd krzesło do masażu zamiast standardowego stołu. Krwiaki jeszcze nie wyszły, ale to kwestia czasu...