Dziś wieczorem wrócę do domu, do męża, za którym już tęsknię. Ugotuję mu kolację, otworzymy wino, obejrzymy przytuleni kilka odcinków ,,Przyjaciół", zasnę spokojnie. Przez ostatnie dni pierdoliłam się bez opamiętania, pływałam, rozmawiałam z P., mało jadłam i mało spałam. Jestem fizycznie wyczerpana, mam zimne dreszcze, w trzydziestostopniowy upał zakładam bluzę. Nieustannie wraca do mnie myśl: jestem szczęściarą. Mam do kogo wracać, mam w kim się chować, mam przy kim nabierać sił na kolejne rozpierdole. Jest przy mnie najwspanialszy mężczyzna, który kocha mnie taką, jaka jestem, jaką odważyłam się przy nim być ❤️💋