Powoli startujemy.
Pamiętacie początki Lacrimy? Jeszcze przed otwarciem regularnie pokazywaliśmy Wam zdjęcia z remontu. Krok po kroku mogliście obserwować, jak z pustej i zaniedbanej przestrzeni powstaje klub, który dziś wszyscy znamy.
No to czas na kolejną przygodę.
Za ścianą Lacrima będzie funkcjonowała normalnie, a tuż obok zacznie się mały remontowy chaos. I nie będzie lekko. Czeka na nas jeszcze starsza część zabytkowego dworca, która przez lata trochę się naczekała na swoje pięć minut. Teraz przyszła jej kolej.
Plan jest prosty. Chcę zdążyć do końca roku.
Czy się uda? Nie mam pojęcia.
Czy rozsądni ludzie mówią mi, żebym nie rzucała terminami? Oczywiście.
Ale ja od zawsze lubię wyznaczać sobie cele. Nawet te trochę szalone. Jeśli się nie uda, otworzymy później. Nikt od tego nie umrze. Ale na dziś cel jest jeden — przywitać Was na Sylwestra już w powiększonej Lacrimie.