Pewien byk napisał, że moje wyuzdanie powoduje orgazm umysłu. Jestem tego świadoma. Już w liceum lubiłam doprowadzać do orgazmów w sposób bezwstydny i nieobyczajny. Dosiadali się do mnie koledzy z klasy, bo wiedzieli, że w trakcie lekcji zrobię im ręką pod ławką. Podczas pięciodniowej wycieczki dałam czterem, a informacja, że można ze mną więcej rozchodziła się pocztą pantoflową. Chłopcy lubili mnie i nie za bardzo szanowali. Ta pozorna sprzeczność wywoływała we mnie podniecenie. Wciąż wywołuje. Wykorzystuję ciało jako wabik. W klubach wykładam pizdę na wierzch przed tymi, którzy potrzebują dojść na jej widok. W ten przewrotny sposób, ja poszukująca dominatorów, czuję kontrolę nad mężczyznami. Rozumiecie coś z tego? 💋