Szeroko otwarta przysłona splata świat z miękkiego rozmycia i światła. W cienkiej płaszczyźnie ostrości pozostaje jedynie ten fragment rzeczywistości, któremu pragnęłam nadać znaczenie, a reszta odpływa w senne, aksamitne tło. Nawet atawistyczna czerwień sygnału, od wieków przywołująca spojrzenia, traci swoją władzę. Wszystko poza smukłymi szpileczkami staje się już tylko adoracją — cichym hołdem składanym ich elegancji.